Żyd – Dobry sąsiad

Konstancin od Jeziorny dzieli tylko rzeka Jeziorka – łączy tylko most. Dlaczego rzeka Jeziorka, a nie Konstancinianka? Ponieważ Jeziorna powstała dużo wcześniej. Nie wszyscy o tym pamiętamy. Pieniądze zamożnych ludzi pomogły budować w Konstancinie: piękne wille, pensjonaty, miejsca rozrywek, ale ludzi biorących w tym udział żywiła – Jeziorna, a w niej – Żydzi. O Konstancinie wiemy wszystko. Jest popularny, piękny, „rozpieszczany” uroczystościami, prasą, historią. Jeziorna, mimo że rozwijała się na równi z Konstancinem, powstała znacznie wcześniej. Żyła pozbawiona tego blichtru, przepychu i pięknej historii w części, w której ogromną rolę odegrali Żydzi.

Skąd się oni wzięli? Skąd przywędrowali? W jakim celu? W roku 1939 było ich w Jeziornie 450-ciu. Odpowiedź trudna. Rozsądek jednak podpowiada, że przybyli do Jeziorny z całej Polski, a może nawet ze świata. Po co? Za chlebem. Za spokojnym miejscem, pracowitych rolników i zamożnych inwestorów Konstancina. Sprytny Żyd ma intuicję. Wie, gdzie będzie potrzebny i będzie z rodziną spokojnie żył. Będzie handlował, szył, reperował buty, naprawiał zegary, wypiekał asortyment pieczywa – będzie uczciwy, uprzejmy i grzeczny. Będzie szanował klienta. Tak też było.

Sklep spożywczy w Klarysewie

Pierwszą żydowską rodzinę poznałam, mając 8 lat. Zamieszkali i otworzyli sklep spożywczy w nowo-wybudowanym domu pana Kacprzaka, tuż obok naszego ogrodu. Na otwarcie sklepu poprosili sąsiadów, późniejszych klientów. Ich sklep był jedynym w Klarysewie, w którym można było dostać wszystko do jedzenia, utrzymania czystości, czyli „mydło i powidło”. Ta rodzina była wzorem kupców. Mały srulek /synek/, rano przynosił świeże pieczywo i do niego ćwierć kg „rozmaitości” /szynka, kiełbasa, serdelki/, co się zamówiło. Ja odwiedzałam sklep po kawę „Stella”, której nikt w domu nie pijał, ale w opakowaniu codziennie było zdjęcie aktorki lub aktora. Kawę wysypywałam – aktorów w albumie mam. Kiedy sąsiadka urodziła drugiego synka, zostałam zaproszona na „obrzezanie”. Mały leżał na łóżku w pięknej białej pościeli. Podczas zabiegu, gdzie była cała rodzina – zaczęłam krzyczeć i prosić Rebego, o przerwanie zabiegu – ponieważ mały cierpi. Była to grzeczna rodzina. Kłaniali się, kiedy klient wchodził do ich sklepu – otwierali drzwi, kiedy klient opuszczał sklep i zapraszali na następne zakupy. Znałam ich mieszkanie. Kiedy nudziło mi się w domu, biegłam do małego Blumka. Mały Blumek i cała jego rodzina zginęli w getcie.

Gustaw Kamioner (Fryzjer)

Żona i dwóch synów. Podobno przybyli z Francji. Zajmowali cały dół domu przy ulicy Warszawskiej i Ogrodowej. Tam Kamioner miał swój „salon” fryzjerski. Rzeczywiście salon. Pięknie urządzony, pachnący, luksusowy. Gustaw Kamioner i jego żona – byli ludźmi inteligentnymi. Dobrze ubranymi. Gustaw znał francuski. Wyróżniali się w gromadzie innych Żydów. Żona Gustawa przychodziła do mojej mamy „na manicure” – a przy okazji nauczyła mnie, co robić, żeby nie obgryzać paznokci. Mój brat Władek przyjaźnił się ze starszym synem Kamionerów – Gutkiem. Kiedy w 1941 r. zaczęli wywozić z Jeziorny Żydów, najpierw do getta w Otwocku – Władek ukrył Gutka w naszym domu, w stercie słomy złożonej na strychu budynku gospodarczego /przed wojną słomą okrywano przed mrozem drzewa/. Gutek mieszkał w tej słomie ok. 3 tygodnie. O tym grożącym śmiercią przestępstwie, wiedział tylko Władek i gosposia – która musiała dobrze rządzić kuchnią, żeby jedzenia starczyło dla wszystkich. Pewnego dnia Gutek zapragnął pożegnać rodzinę oczekującą na podróż do getta… Nie zrobił tego. Został złapany przez Niemców. Zawleczony na wygon, tam zastrzelony. Rodzina zginęła w getcie.

Zofia Grzegorzewska

/na polskich papierach, nieznane jej dane żydowskie/. Całą okupację przeżyła u pani Szałańskiej w Klarysewie. Osoba wykształcona. Świetnie posługiwała się językiem niemieckim, co jej znacznie pomogło przeżyć okupację. Miała ukończoną szkołę muzyczną. Znałam ją doskonale. Mnie i mojego brata uczyła gry na fortepianie i niemieckiego. Jej dokumenty i uroda – pozwoliły przetrwać. Po wojnie pracowała w sekcji zagranicznej Polskiego Radia.

Flaczarka

Tak nazwana, ponieważ utrzymywała rodzinę – siebie i czworo dzieci – handlem podrobami. Były to: flaki, nerki, wątroba, móżdżek. U niej można było wszystko zamówić – przyniosła do domu. Wszystko świeże, oczyszczone, wymyte. Prosto z rzeźni. Bywała u nas z flakami przed każdą rodziną uroczystością. Malutka, szczuplutka, owinięta chustą. Prawie niewidoczna. Dzielna. Nigdy nie skarżyła się na swój los. Ona i czworo jej dzieci zginęli w getcie.

Wujostwo
W latach 30-stych sekretarzem Gminy Jeziorna był mój wuj Bolesław Skolimowski. Często biegałam do Wujostwa. Mieszkali w domu, w którym jeszcze niedawno funkcjonował Urząd Gminy. Odwiedzałam z ciocią liczne sklepy i poznawałam nowych ludzi. Miałam wówczas 8 lat. Dzieci są spostrzegawcze i posiadają doskonałą pamięć. Również posiadałam te walory, skoro do starości pamiętam twarze i miejsca zamieszkania, a także wnętrza sklepów odwiedzanych Żydów. Moja ciekawość pozostawiła w pamięci zawartość nie jednej historycznej książki – Ale opiszę tylko to, co pamiętam najwyraźniej: Dom i sklep Majerkowej mieścił się przy ul. Bielawskiej /dzisiaj w Jeziornie, przy rondzie, tam, gdzie obecnie jest również sklep/. Dom wprawdzie piętrowy, ale Majerkowa i jej cztery córki mieszkały w suterenie. W suterenie były ich sypialnie i sklep. Do sypialni zaglądaliśmy przez przyziemne okienka. W sypialni stało kilka łóżek przykrytych białymi kołdrami, leżały trzy poduszki. Wszystko białe. Do sklepu schodziło się po schodkach w dół, a wewnątrz: ogrom towaru spożywczego, ale też beczka z naftą. Przed każdymi świętami: pomarańcze, mandarynki, różne przysmaki, niczym w warszawskim eleganckim sklepie braci Pakulskich. Wszystkie zginęły w getcie.

Rotstein Feiga (Felicja)

Papiery polskie – Kwiatkowska, córka Abrahama i Rytki Konigstein. Dzięki pomocy pana Hrabiego Andrzeja Rossmana, który przebrany za woźnicę, przywiózł ją do swojego dworku w Bielawie – z getta w Otwocku – żyła do 1969 r. Pochowana jest na cmentarzu w Powsinie. W okresie okupacji z ojcem i ogromną ojca rodziną (podobno miał 12 dzieci) – mieszkała w Jeziornie na ul. Nadbrzeżnej. W majątku Państwa Rossmanów nie mogła ukrywać się długo z uwagi na stacjonujących tam Niemców. Przyjęła je do swojego młyna pani Stanisława Suchocka – następnie Wiesława Zduńczyk i inni. Wiedzieli o tym proboszcz Stanisław Kozłowski i kierownik szkoły w Słomczynie p. Piotr Szczur vel Szczurowski. Feiga miała otwarte serce i kieszeń dla Polaków, którzy ją uchronili przed śmiercią w getcie. Sprzedała odziedziczoną po ojcu rzeźnię i dziękowała. Po wojnie nadal miała wielu przyjaciół. Przyjacielem jej życia był Polak – oddany i zawsze o nią zatroskany – Wacław Boruta (grywał w naszym domu z p. Rossmanem i innymi panami w brydża). Ojcem Feigi (Felicji) Rotstein był Rabin Abraham Konigstein. Pełnił funkcje prezesa gminy żydowskiej przez 26 lat. Szanowany nie tylko przez swoich, ale także Polaków. Pochodził z Francji, z bardzo zamożnej rodziny. Przeżył wojenną gehennę, nigdy nie zdradził, kto mu w tym pomógł. Wyjechał do Francji i tam żył do śmierci.

Getto w Jeziornie
Powstało w 1941 r. W Konstancinie mieszkali niemieccy dygnitarze. Oni zdecydowali o szybkim usunięciu Żydów z sąsiedztwa. Oni też zdecydowali o niszczeniu Żydów przez zabijanie ich pod byle jakim pretekstem. Ślady tych zbrodni znajdują się do dzisiaj na terenie od Wisły do Piaseczna. Kolejne prace budowlane odkrywają kolejne szczątki zabitych. W Oborach wykopano szczątki 16. kobiet. Podczas budowy Banku Spółdzielczego 14-ście ciał ze znakami strzałów w głowę. Getto w Jeziornie miało taki koniec: 22 lutego 1941 r. wkroczył do Jeziorny oddział niemieckich żołnierzy. Wypędzonych z domów Żydów, wpakowano do ciężarówek i wywieziono do warszawskiego getta. Skąd do Jeziorny nie powrócił już żaden Żyd. Dzięki pomocy mieszkańców Klarysewa, Kierszka i Bielawy – okupację, getto i niemieckie okrucieństwo przeżyło jedynie dziesięciu Żydów.

Autorka: Barbara Żugajewicz-Kulińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *