Zielona Polana, Czerwonych Serc

W gminie Lesznowola jest takie wyjątkowe miejsce, które nazywa się Zielona Polana. Nie chodzi wcale o jedną z wielu lesznowolskich łąk, tylko o nowopowstałe osiedle mieszkaniowe w Nowej Woli. Wielu z was zapewne pomyśli, że jest to jeden z tych wielu ukrytych sponsorowanych artykułów o pięknym podwarszawskim osiedlu… Nic bardziej mylnego! To będzie artykuł, który opowie historię chłopca, który został małym bohaterem, o rodzicach, którzy włożyli ogrom pracy w rehabilitację i terapię swojego synka — Michałka, o sąsiadach, którzy poznali historię małego chłopczyka i bezinteresownie ruszyli z pomocą.

Michałek
Michał urodził się 24 października 2013 roku. Zaraz po urodzeniu lekarze stwierdzili mnogie wady układu kostno – szkieletowego oraz wadę serca. Cały szkielet posiada wiele anomalii, co znacznie ogranicza funkcjonowanie Michałka w codziennym życiu. – Michał często się potyka i przewraca, jego kolana mają dużą swobodę ruchu, uciekają mu… Dlatego boi się kolejnych kroków. Potrafi obudzić się w nocy z płaczem i narzekać na ból w kolanie — opowiadał Konrad Dziedzic, tata Michałka. Choroba powoduje, także wiele ograniczeń. – Michałek nie chce już nawet chodzić na plac zabaw. Bo wie, że ma ograniczone możliwości ruchowe. Szybko się męczy. Dlatego bawi się w domu, bardziej na dywanie, gdzie siedzi z klockami czy ciastoliną. Bo to nie wymaga od niego wkładu fizycznego, nie wymaga użycia nóg – mówiła Edyta Dziedzic, mama Michałka. Rodzice od początku wkładają wiele pracy w zdrowie swojego synka. Intensywna rehabilitacja i terapie przynoszą pozytywne efekty. Jednak, aby Michałek mógł wrócić do zdrowia, potrzebne jest przeprowadzenie szeregu kosztownych operacji. – Zbieramy na operację kończyn dolnych. Oba kolana i obie stopy. Te operacje mogą tylko wykonać specjaliści ze Stanów Zjednoczonych. Ponieważ nikt w Polsce nie ma tak dużego doświadczenia i wiedzy, pozwalającej na przeprowadzenie tych zabiegów chirurgicznych. Dlatego w maju zeszłego roku zdecydowaliśmy się na konsultacje u doktora Drora Paleya. Od tamtej pory czekaliśmy na termin operacji – opowiadał Konrad Dziedzic, tata Michałka. Największym problemem okazały się pieniądze… Bo operacja, która ma uratować nóżki Michałka, nie jest w Polsce refundowana… Stąd potrzebna była zbiórka pieniędzy na ten cel. – Pamiętam dzień, kiedy dowiedziałem się o potrzebie pomocy dla naszego małego sąsiada Michałka. O potrzebie zebrania strasznie dużej ilości pieniędzy, około 400 tys. zł, zaledwie w ciągu 3,5 tygodnia. Stwierdziłem, że sami nie dadzą sobie rady – przypominał tamte wydarzenia Michał Cygan, mieszkaniec osiedla „Zielona Polana” w Nowej Woli. Rodzice Michałka wyliczyli, że na samą operację kończyn dolnych potrzebne jest około 240 tys. zł, a 137 tys. zł na operację łokcia, czyli łącznie potrzebna jest kwota wynosząca – 377 tys. zł. – Ale Michaś będzie jeszcze wymagał operacji paluszków. Nie wiadomo, co będzie z kręgosłupem, bo ten rośnie wraz z Michałkiem. Lekarze nie potrafią powiedzieć, jak sytuacja będzie wyglądała za kilka lat… – dodał Konrad Dziedzic, tata Michałka.

Sąsiedzka pomoc
– Nasi sąsiedzi mówią, że tak małe dziecko nie może tracić swojego dzieciństwa na rozmyślanie i martwienie się o te kolana, o ten stan fizyczny. Trzeba to naprawić, niech on żyje codziennością takiego 4-letniego dziecka – mówiła Edyta Dziedzic, mama Michałka. Sąsiedzi z osiedla „Zielona Polana” ruszyli z pomocą. – W momencie, kiedy poznaliśmy historię naszego małego sąsiada, jego rodziców i ich walkę o jego zdrowie. Stwierdziliśmy, że nie możemy zostać obojętni. Szczególnie w obliczu wyzwania, jakim było zebranie tak ogromnej kwoty na operację, która może uratować nóżki Michałka – mówiła Justyna Dobaj, mieszkanka osiedla „Zielona Polana” w Nowej Woli. Pierwszą inicjatywą zorganizowaną przez mieszkańców na rzecz Michałka była wyprzedaż garażowa. W ramach tej akcji udało się zebrać ponad 7 tys. zł. Drugą inicjatywą, w której uczestniczyli mieszkańcy osiedla „Zielona Polana” w Nowej Woli, był festyn „Gramy dla Michałka” zorganizowany na parkingu przy skateparku w Nowej Iwicznej. Tutaj potrzebna była pomoc Pani wójt Batyckiej-Wąsik, jednostek organizacyjnych gminy Lesznowola i radnych. – Tutaj głębokie ukłony z naszej strony w kierunku Pani wójt oraz Państwa radnych, którzy nam niesamowicie pomogli w zorganizowaniu dzisiejszego festynu. Tak samo Panu dyrektorowi Centrum Sportu w Lesznowoli, strażakom. Wszyscy po prostu fantastycznie się zachowali – dziękowała Justyna Dobaj, mieszkanka osiedla „Zielona Polana” w Nowej Woli.

Gramy dla Michałka
Festyn odbył się z bardzo dużym rozmachem, nie zabrakło wielu atrakcji, licytacji, a nawet towarzyskiego meczu: samorządowcy kontra mieszkańcy OSIEDLA ZIELONA POLANA. Swoje wielkie serce otworzyli lokalni artyści, którzy od godz. 19:00 rozpoczęli muzyczną część pikniku. Na scenie wystąpili: młoda wokalistka jazzowa Ola Błachno, raper Michał Kisielewski, czyli Kolorofonia, świetny młodzieżowy duet z Ursynowa — Aleksandra Ceregra (wokal) i Mikołaj Zwierz (gitara), a na zakończenie koncertu Big Band dla Frajdy pod kierownictwem Tomasza Kłujszo. O kilka zdań poprosiliśmy Michała Kisielewskiego, który od lat angażuje się w działania dobroczynne na terenie powiatu piaseczyńskiego. – Kolorofonia za główny cel, który sobie postawiła było szerzenie dobroczynności. A szerzenia dobroczynności nie da się inaczej robić, jak poprzez działania dobroczynne, charytatywne i wszystkie te, które ku temu prowadzą. Ze strony Kolorofonii jest to zarówno występ, jak i płyty, które przekazujemy na licytację. A przede wszystkim jest to dobre słowo, którego nie brakuje podczas występów – mówił Michał Kisielewski z Kolorofonii. Na pikniku „Gramy dla Michałka, nie mogło także zabraknąć pokazu zumby pod czujnym okiem instruktorki Agnieszki Musioł – Posyniak. Swoich słów uznania dla sposobu organizacji całej akcji, nawet nie kryła Agnieszka Lis, popularna autorka książek z Nowej Woli: „Dla mnie to jest niesamowite, że ludzie potrafili się tak zintegrować. Włączyli się wszyscy, którzy mieszkają dookoła. Włączyła się gmina, biblioteka, ośrodek kultury, czyli wszelkie instytucje, które tutaj funkcjonują. Włączyli się mieszkańcy, artyści, którzy koncertują, grają, oddają swoje płyty, swoje gadżety. Wszyscy, którzy mogli, włączyli się w tę akcję. Dla mnie to jest niesłychanie budujące. To jest piękne, że ludzie potrafią się w takim celu zjednoczyć” – mówiła wzruszona.
Dzięki temu wspaniałemu festynowi udało się uzbierać około 19 tys. zł. Warto podkreślić, że nie jest to koniec zbierania funduszy na operacje. Nadal można wspierać Michałka, poprzez dobrowolne wpłaty na rzecz Fundacji Kochaj Życie: Bank Spółdzielczy w Raszynie, ul. Miła 2, 05-090 Raszyn, nr konta: 65 8004 0002 2010 0019 7898 0002, Koniecznie z tytułem: Michał Dziedzic — darowizna na pomoc i ochronę zdrowia. Można także licytować przedmioty, które są wystawiane na portalu społecznościowym Facebook: #BazarekdlaMichałka.

Blisko szczęśliwego finału
Dzięki dobroczynności wielu wspaniałych ludzi i przyjaciół rodziny, w krótkim czasie udało się zebrać kilkanaście tysięcy złotych. Co przybliża Michałka do operacji pod czujnym okiem dr Paleya. Przed rodziną jeszcze bardzo długa i wyboista droga. Jednak od samego już początku, obrali oni jedyny słuszny kierunek: walkę o zdrowie małego Michałka, tak samo, jak ich sąsiedzi z osiedla „Zielona Polana” w Nowej Woli. – My nie zatrzymamy się, dopóki Michał nie zacznie chodzić – zapewniał Robert Kurkiewicz, mieszkaniec osiedla „Zielona Polana” w Nowej Woli.

Autor: Kamil Myszyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *