Witaj szkoło!

„Z czego ta głupia baba się cieszy” – mruknął pod nosem mój kolega. Cała ta durna akademia wyrażała radość z powodu rozpoczęcia roku szkolnego. No i oczywiście z życia w socjalistycznej Ojczyźnie. Wyraz twarzy innych kolegów niewątpliwie potwierdzał, że fakt początku szkoły oznaczał koniec wakacji, a to ni cholery powodem do radości nie jest. Skoro my to rozumieliśmy, czy mówiąc bardziej współcześnie „ogarnialiśmy”, to czemu nasi nauczyciele tego nie „kumali”. Jednak nie kumali i tak trwał ten spektakl, gdy kiepscy aktorzy usiłują zainteresować publiczność, a ta żuje gumę.


Za patrona szkoła miała faceta, który skończył 7 klas podstawówki, a resztę „edukacji” zdobył dzięki „uczelniom” PZPR. Na edukację nie miał zresztą za dużo czasu — młodość spędził w MO i SB. Jak na patrona placówki edukacyjnej to chyba nie najlepszy wybór zarówno naukowo, jak i moralnie. No, chyba że praktyka ważniejsza od teorii. Zostawmy jednak tow. Słabczyka, niech mu tam czerwone diabły czerwoną duszę czerwonym ogniem przypiekają.


Nie każdy jednak, kto skończył jedynie kilka klas podstawówki, nie zdobył formalnego wykształcenia w jakimś kierunku, czy nie był wybitnym uczniem, jest skazany na określoną rolę społeczną. Taki Tomek Edison, autor ponad 1000 patentów, ze szkołą się nie lubił i gdyby durnowato nie upierał się przy prądzie stałym, to uznałbym go za bezbłędnego wynalazcę wszech czasów. Marconi uznawany (niesłusznie) za twórcę radia, też nie był fanem szkoły. Walt Disney nie studiował animacji ani biznesu. Nasz wielki uczony Jan Czochralski, gdy zobaczył wyniki swojej matury, podarł świadectwo, uznając oceny za krzywdzące. Inny równie wielki, a jeszcze bardziej wszechstronny Jan Szczepanik edukację skończył na maturze. Skończył? Nie, ci wszyscy ludzie nie skończyli edukacji, oni ją kontynuowali na własną rękę. Ciekawość świata, przyrody, natury, upór w dążeniu do celu – to decyduje o karierze. Upór – no właśnie. Mike Massimino, czy Scott Kelly – kosmonauci, mieli problemy z nauką. Ten pierwszy miał dodatkowo problemy ze wzrokiem, ale dzięki niezwykłemu uporowi i setkom godzin ćwiczeń, także je pokonał.


Za czasów, gdy kończyłem podstawówkę, szczytem moich oczekiwań od nauczyciela było, by nie zniechęcił ucznia do przedmiotu, którego uczył. Nieliczni wkładali wysiłek, by zainteresować młodych ludzi czymkolwiek. Taki model pracy socjalistycznej „czy się stoi, czy się leży… itd.”.
„Wydaje mi się, że praca dzieci w dzisiejszych szkołach jest tak nadmierna, że lepiej dzieci potopić niż uczyć w tych szkołach” stwierdziła swego czasu nasza noblistka Maria Skłodowska-Curie. Może nie jest tak źle, ale faktem jest, że dzisiejszy absolwent gimnazjum prędzej napisze rozprawkę o opisach przyrody w III części „Dziadów”, niż wskaże, który to przewód ochronny w gniazdku elektrycznym i do czego służy. Cokolwiek by nie powiedzieć o szkole lat 70, to jednak była tam pracownia ZPT (Zajęcia Praktyczno-Techniczne) całkiem nieźle wyposażona i nawet jak koledzy pod nieobecność nauczyciela (kto się wtedy przejmował BHP;-)) dla kawału szlifowali pilnik na szlifierce, to przynajmniej wiedzieli, do czego ta „piekielna” maszyna służy. Na chemii, czy fizyce robiło się doświadczenia i nawet jak podpuszczony przeze mnie kolega „zmierzył prąd” w kontakcie amperomierzem, to spektakl „światło i dźwięk” zapewne zapamiętał i wnioski też.


Dziś nauczyciele są nieporównywalnie bardziej zaangażowani, doskonale wykształceni, podręczniki (przynajmniej przedmiotów ścisłych) napisane w miarę z sensem, są tablice multimedialne, wiedza na wyciągnięcie ręki, no, chyba że ręka do klawiatury nie sięga i trzeba wstać i podejść do niej. Tylko czy wkuwając wzory i prawa fizyki, uczniowie wiedzą, po co się tak męczą, do czego się to przydaje? Czego oczekiwać od ucznia liceum, jeśli nawet student Politechniki może uzyskać dyplom magistra inżyniera, nie stojąc nigdy przy żadnej obrabiarce? Czy taki teoretyk będzie umiał wychwycić błąd w swoich obliczeniach?

Autor: Paweł Chorzempa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *