Składowisko opon…

Piękne jesienne, słoneczne dni powodują, że wielu naszych mieszkańców rusza na spacery, rowery, czy szuka innych aktywności na świeżym powietrzu. Niestety często na tych wycieczkach odkrywamy jak bardzo, zanieczyszczone jest nasze lokalne środowisko. Takiego odkrycia dokonała Pani Magda wraz z rodziną, która wybrała się na wycieczkę na teren dawnego KPGO Mysiadło.

– Ostatnia słoneczna niedziela sprzyjała spacerom i spędzaniu wolnego czasu na świeżym powietrzu z rodziną. Dlatego postanowiłam przespacerować się wraz z mężem i córkami, po terenie dawnego KPGO Mysiadło. Na tym terenie odbywa się wiele imprez masowych — Runmageddon Mysiadło, Mazowiecki Wrak Race i inne. Na tych imprezach zawsze błyszczą nasi Radni czy to z Mysiadła, czy z Nowej Iwicznej, oczywiście także Pani wójt uczestniczy w tych wydarzeniach. Spacerując po tym „wspaniałym” terenie, poczuliśmy się jakbyśmy byli na spacerze wśród wysypiska śmieci czy składowiska opon. Dlaczego firmy, osoby organizujące imprezy, aranżujące ten teren nie są zobligowane do doprowadzenia go do stanu pierwotnego? Czy na składowanie opon potrzebne jest jakieś pozwolenie? – pytała zbulwersowaną sprawą Pani Magda, mieszkanka Mysiadła. W tej sprawie poprosiliśmy o komentarz Łukasza Cabaja współorganizatora imprez na terenie KPGO Mysiadło, w tym Mazowieckiego WrakRace. – Jako współorganizator imprezy, która odbywa się 4-5 razy w roku na terenie byłego KPGO Mysiadło, nie odpowiadamy za ten teren, a jedynie za jego doprowadzenie do stanu pierwotnego sprzed organizowanego przez nas wydarzenia sportowego. Teren, który wynajmujemy, współdzielimy także z innymi organizacjami, które również korzystają z niego, na takich samych zasadach jak my. Pragnę jednak zauważyć, że ten teren nie jest ogrodzony i każdy ma do niego dostęp… Dlatego na terenie byłego KPGO Mysiadło znajdziemy śmieci, stare meble, butelki po alkoholu, zostawione przez nieznane nam osoby, które również w jakiś sposób korzystają z dobrodziejstw tego miejsca. Dodam, że teren przed naszymi zawodami jest odpowiednio przygotowywany: koszone są nieużytki, równane są wszystkie nierówności, a po imprezie doprowadzamy teren do jak najlepszego stanu – informował Łukasz Cabaj, motopiaseczno.pl.

Jakie będą dalsze losy toru? – to dobre i trudne do odpowiedzi pytanie. Bo przed wyborami mieszkańcy Mysiadła, narzekali na hałas i kurz, który był podczas wspomnianych imprez sportowych. Decyzje w sprawie przyszłości tego terenu zapadną pewnie już po wyborach samorządowych.

Autor: Kamil Myszyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *