Schronisko na ziemi niczyjej

Społeczny Komitet Budowy Schroniska w Powiecie Piaseczyńskim podejmuje wiele działań dążących do adopcji bezdomnych zwierzaków. Jednak nadrzędnym celem tej organizacji non-profit jest powstanie pierwszego w powiecie piaseczyńskim, międzygminnego schroniska dla bezdomnych zwierząt. Dlaczego to takie ważne? Dobitnie pokazała to gmina Konstancin-Jeziorna, która pod koniec grudnia 2013 roku podpisała półtoraroczną umowę z firmą Eko-Art z województwa świętokrzyskiego, na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami z terenu gminy. Podpisanie wspomnianej umowy, spowodowało wielki społeczny sprzeciw lokalnych fundacji i wolontariuszy, zajmującymi się ochroną zwierząt.

Schronisko na ziemi świętokrzyskiej…
– Władza zachowała się dosyć stereotypowo, w sprawie przetargu dotyczącego opieki nad bezdomnymi zwierzętami z gminy Konstancin-Jeziorna… Efektem rozpisania tego przetargu na lata 2014-2015, był wybór oferty jak najtańszej – rozpoczęła naszą rozmowę pani Małgorzata Białkowska ze Społecznego Komitetu Budowy Schroniska w Powiecie Piaseczyńskim. Zwykle na wielu szyldach reklamowych widzimy wielkie napisy: „Dobrze-Tanio-Szybko”. Jednak w tym konkretnym przypadku zadziałało zupełnie inne znane przysłowie: „Tanio, nie znaczy dobrze”. Firma z ziemi świętokrzyskiej, z którą gmina Konstancin-Jeziorna podpisała umowę pod koniec grudnia 2013 roku na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami, zajmowała się rozliczną działalnością gospodarczą m.in. polegającą na utylizacji odpadów. – Jest to gdzieś w naszej mentalności, że bezdomne zwierzęta traktuje się jako odpady… I taki los im się gotuje – zauważyła z wielkim żalem pani Małgorzata Białkowska. Firma Eko-Art w momencie podpisania umowy nie posiadała odpowiednich zgód do prowadzenia schroniska dla bezdomnych zwierząt. Co stało w sprzeczności z art. 11 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt: „Zabrania się odławiania zwierząt bezdomnych bez zapewnienia im miejsca w schronisku dla zwierząt, chyba że zwierzę stwarza poważne zagrożenie dla ludzi lub innych zwierząt”. Do tego miejsce, w którym miały przebywać bezdomne zwierzaki z terenu gminy, było oddalone o około 140 km od Konstancina-Jeziorny… Lokalne fundacje i wolontariusze, zwracali uwagę gminnym urzędnikom, na wspomniane kwestie. Mimo społeczny uwag gmina podpisała umowę z firmę Eko-Art. W związku z tym fundacja Argos jako strona postępowania, wystąpiła do sądu o unieważnienie wspomnianej umowy. Podstawą do obrania drogi prawnej był fakt, że firma nie posiadała legalnego schroniska. Sąd Okręgowy w Warszawie w dn. 30.12.2014 roku, przyznała rację fundacji Argos i unieważnił umowę zawartą między gminą Konstancin-Jeziorna a firmą Eko-Art. – Gmina się odwoływała od tego wyroku, ale bezskutecznie. Bo już 11 sierpnia 2016 roku zapadł prawomocny wyrok przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie, który podtrzymał w mocy wyrok pierwszej instancji – przypomniała pani Renata Tyszkowska, reprezentująca Społeczny Komitet Budowy Schroniska w Powiecie Piaseczyńskim. W wyniku tego wyroku gmina musiała zapłacić 6.300,00 zł zasądzonych przez sąd kosztów postępowania.

Olbrzymie społeczne poruszenie
Podpisanie pod koniec grudnia 2013 roku, umowy dotyczącej opieki nad bezdomnymi zwierzętami z terenu gminy Konstancin-Jeziorna, wywołało spore społeczne poruszenie. Lokalne fundacje i wolontariusze zakasali rękawy i ruszyli do intensywnej pracy, aby „wyadoptować” wszystkie bezdomne zwierzęta i uratować je przed wywiezieniem z Konstancina. – Według naszej wiedzy tylko jeden pies wyjechał do tego „pseudoschroniska”. Resztę przed wywózką uratowały lokalne fundacje i wolontariusze, którzy dwoili się i troili, aby znaleźć domy dla wszystkich zwierzaków. Dlatego należą im się ogromne podziękowania – chwaliła postawę mieszkańców pani Renata Tyszkowska.

Międzygminne schronisko
Wciąż gminy powiatu piaseczyńskiego w znakomitej większości nie rozwiązały problemu bezdomnych zwierząt. – Jedynie gmina Piaseczno i Góra Kalwaria podpisały porozumienia z m.st. Warszawą i schroniskiem na Paluchu. Pozostałe gminy radzą sobie, jak mogą – zauważyła pani Małgorzata Białkowska. Niektóre samorządy w Polsce wybrały zupełnie inną drogę i zdecydowały o wspólnej budowie międzygminnego schroniska. Takim dobrym przykładem na to, jest współpraca samorządów lokalnych w województwie warmińsko-mazurskim. Dziewięć gmin: Olsztynek, Purda, Barczewo, Dobre Miasto, Świątki, Jonkowo, Stawiguda, Gietrzwałd i Dywity, uruchomiło wspólne międzygminne schronisko dla bezdomnych zwierząt w miejscowości Tomaryny. W schronisku znajduje się 100 boksów, w których przebywać może blisko 150 psów/suczek. Znajduje się kilka pomieszczeń, w tym gabinet weterynaryjny oraz izolatka. Budowa schroniska wyniosła ponad 1 mln złotych. A jego utrzymanie kosztuje ww. gminy ok. 30 tys. miesięcznie. – Schronisko międzygminne daje największą gwarancję transparentności, jest przejrzyste finansowo i organizacyjnie – podkreśliła pani Małgorzata Białkowska.

Problem z głowy?
– Aktualnie gmina Konstancin-Jeziorna współpracuje z firmą Prima-Vet. Bezdomne zwierzaki są blisko i nie muszą już wyjeżdżać na ziemię świętokrzyską. Jednak nie ma absolutnie żadnej gwarancji, że jak wygaśnie obecna umowa… To nie znajdzie się kolejny oferent, z jakiegokolwiek miejsca w Polsce, który zaproponuje w przetargu cenę nie do przebicia… Wtedy bezdomne zwierzaki, znowu będą zagrożone wywózką na drugi koniec Polski. Bo to jest tylko przetarg, gdzie liczy się najniższa cena…- przestrzegała pani Małgorzata Białkowska.

Czy gminy powiatu piaseczyńskiego, wreszcie wysłuchają lokalnych społeczników i podejmą się wspólnej budowy międzygminnego schroniska dla bezdomnych zwierząt? To pytanie nadal pozostaje bez odpowiedzi…

Autor: Kamil Myszyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *