Polak, Węgier, dwa bratanki | Lengyel, Magyar – két jó barát

W 2007 roku parlamenty Polski i Węgier ustanowiły 23 marca dniem Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Oba kraje łączy wspólna historia: mieliśmy wspólne granice, wspólnych władców, zawieraliśmy sojusze przeciw wspólnym wrogom. W historii wiele razy Węgrzy ze względu na sytuację w kraju uciekali do Polski, lub Polacy na Węgry.

Dziś sytuacja w obu krajach jest stabilna, sytuacja ekonomiczna podobna, migracja pomiędzy obydwoma krajami istnieje a hasło – „Polak,Węgier dwa bratanki…” w obu krajach jest żywe.

W naszej gminie większość zna Istvána Tánczosa właściciel kliniki Diamond Dental w Górze Kalwarii.

István to po polsku Stefan.

Tak miał na imię pierwszy król Węgier.

W Polsce był Batory pochodzący z Siedmiogrodu (wtedy należącego do Węgier).

Ze wspólnych władców to jeszcze Ludwik Wielki (w Polsce Węgierski), Władysław I (w Polsce Warneńczyk) czy Władysław Jagiellończyk. Wielu władców Węgier miało polskie koligacje.

Jesteś Węgrem, studiowałeś na Słowacji, mieszkasz w Polsce…

A urodziłem się w Czechach. Po rozbiorach (traktat w Trianon z 1920roku) 2/3 Imperium Węgierskiego znalazło się poza granicami Węgier. Np. obecnie włoski port Fiume był w posiadaniu Węgier. W części, która przypadła Słowacji do dziś mieszka około 600.000 Węgrów. Terytorium zamieszkiwane przez Węgrów w czasie 2 wojny światowej wróciło do Węgier, a po niej znowu zostało przyłączone do Słowacji. Węgrzy, którzy tam mieszkali, byli bardzo niechcianymi obywatelami. Słowacy wyganiali wszystkich Węgrów za Dunaj, mówiąc tutaj jest Czechosłowacja, tutaj nie jest Wasze miejsce. Tym bardziej, że współpracowali (Węgrzy) z Hitlerem. Czesi, byli bardziej otwarci. Śląskich Niemców wygnali i mieli dużo terenów na północy Czech i Moraw, gdzie nie miał kto obrabiać tych ziem, a Węgrzy byli tanią siłą roboczą, więc ich przyjmowali. Dlatego moja mama urodziła się w Pradze – po deportacji z terenów południowej Słowacji. Tam poznali się moi rodzice i tam się urodziłem, ale moi rodzice byli Węgrami więc ja od małego rozmawiałem z rodzicami po węgiersku. Gdy moja rodzina wróciła w rodzinne strony, to na tamtym terenie 1/3 to byli Słowacy przesiedleni w to miejsce z terenów Węgier i oni wszyscy mówili po węgiersku. W związku z tym była szkoła ze słowackim i węgierskim językiem nauczania.

Potem przyjechałeś do Polski.

Tak, podczas studiów w Bratysławie w grupie miałem Kasię Kowalską z Warszawy. Ona zaprosiła nas na wakacje do Polski. W 1992 roku z czterema dziewczynami przyjechałem nad polskie morze. Pierwszy raz nad morze… i w Mielnie poznałem moją żonę. Jak skończyłem studia, to w czwartek dostałem dyplom, w sobotę wzięliśmy ślub. Potem przyjechałem do Polski.

Na początku odbyłem staż podyplomowy w Piasecznie i dostałem pracę w ośrodku zdrowia w Sobikowie. Pamiętam, że miałem bardzo dużo pacjentów – każdego dnia 22 numerki. Następnie pracowałem w prywatnym gabinecie w Górze Kalwarii, a w końcu założyłem swój gabinet. Obecnie zatrudniam dziesięciu lekarzy.

15 marca jest Święto Narodowe Węgier. W Polsce oficjalne uroczystości odbywają się przy pomniku Bema (skrzyżowanie Górczewskiej i Powstańców Śląskich). W zeszłym roku około 100 organizacji złożyło wieńce.

Jest to upamiętnienie 13 poległych bohaterów powstania z 1848 roku. Naczelnym wodzem powstania był Józef Bem. Tydzień później jest dzień przyjaźni Polsko-Węgierskiej.

Jak na Węgrzech wyglądają obchody dnia przyjaźni?

W Budapeszcie prężnie działają organizacje polonijne kultywujące tradycje ułańskie. Tego dnia są pokazy, inscenizacje bitew. Współpracuję jako wolontariusz z organizacją Bator Tabor, która organizuje między innymi obozy dla dzieci chorych na raka i przewlekle chorych. Są to grupy międzynarodowe (z Polski, Czech, Węgier i Słowacji). Jako tłumacz poznałem wielu Polaków, stąd wiem, że polska kultura i tradycja są na Węgrzech widoczne.

A Węgrzy w Polsce?

W Polsce najwięcej Węgrów jest w Krakowie oraz w Warszawie. Jako społeczność spotykamy się raz na jakiś czas np. przed świętami, czy podczas mistrzostw świata w piłce nożnej. W Warszawie jest spora grupa studentów. Z racji, że jestem dentystą, to sporo rodaków mnie odwiedza. 😉 Np. były ambasador Węgier czy obecny ambasador Polski na Węgrzech, mieszkający na stale w gminie Konstancin (ma żonę Węgierkę). Potem to już działa polecenie i dzięki temu mam kontakt z rodakami.

Znasz całą Grupę Wyszehradzką. Jak nastawienie innych krajów do Polski? Konfliktów raczej nie mamy. Ostatni był zatarg z Czechami o Zaolzie.

No i interwencja w 1968 roku. Chodziły słuchy, że w czasie stanu wojennego szykowali się na rewanż.

Gdy byłem w Skalnym mieście, to gdy Czesi usłyszeli polski język, to dali nam przewodniki po polsku oraz poczęstowali słodyczami. Więc chyba nie jest tak źle?

Dzisiaj ludzie są nastawieni przyjaźnie. Można spotkać polskie nazwy na ulicach i nikomu to nie przeszkadza. Z Czech pochodzi Halina Młynkova, czy Ewa Farna.

Jak różnice kulinarne?

Kuchnia węgierska to na pewno więcej papryki. Dużo tłustych rzeczy. Bardzo smaczne, ale nie zawsze zdrowe. Dla tych, którzy chcą spróbować jest dobra restauracja „Borpince” w centrum Warszawy. Są sklepy importujące typowo węgierskie produkty. W supermarketach jest dużo węgierskiego salami, wędlin i kiełbas. Są importerzy węgierskiego wina. Węgry mają duże tradycje winiarskie. Te z regionu Tokaj czy choćby Egri bikavér (bycza krew) to chyba wszyscy znają.

Typowe węgierskie danie? Gulasz?

Pewnie masz na myśli bogracz. Gulyásleves to jest zupa gulaszowa. W Polsce na pörkölt też się mówi gulasz. Pörkölt na Węgrzech je się z kluseczkami przecieranymi przez tarkę.

Czyli to co u nas jest gulaszem to gulaszem nie jest?

To co jest gęste i się je np. z ziemniakami to jest pörkölt, a gulyásleves to jest zupa jednokociołkowa, na cebuli, papryce, z mięsem wołowym i wieprzowym. Całość uduszona, potem gotowana, z dużą ilością papryki i pomidorów. Na końcu dodajemy ziemniaki. Jeśli chodzi o mity, to w Polsce jest np. placek po węgiersku, a na Węgrzech nie ma czegoś takiego. Są placki ziemniaczane, ale jemy je nie z cukrem, tylko z czosnkiem i na słono. Ziemniaki i kotlety są popularne jak w Polsce. Na przekąskę można zjeść lángos. Jest to placek jak na pizzę smażony na głębokim oleju posmarowany startym czosnkiem z mlekiem podawany na słono, albo z serem i ketchupem. Na słodko jest kürtöskalács (można go kupić na barbakanie) lub naleśniki gundel.

Wakacje na Węgrzech?

Planowana jest Via Baltica. W chwili obecnej potrzeba 8 godzin jazdy samochodem. Polecam gorące źródła, Balaton, góry, jaskinie, zamki.

Redakcja:

Uroczystości państwowe z okazji dnia przyjaźni są na przemian obchodzone w Polsce i na Węgrzech. W tym roku prezydenci obu krajów spotkają się w Piotrkowie Trybunalskim podczas trzydniowych uroczystości. Piotrków walczył o tytuł gospodarza z Kielcami i Łodzią.

Autor: Paweł Smereczyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *