O PRAWIE (LOKALNIE) PRZYDATNYM – Płacenie Podatków

Dzisiaj chciałbym przedstawić Państwu garść faktów oraz pewne, moim zadaniem, pragmatyczne podejście do płacenia podatków. Myślę, że dla każdego jasne jest to, iż pewne podatki zwyczajnie płacić musimy, a ich płacenia na dłuższą metę nie unikniemy (inaczej, nie unikajmy), albowiem w ten sposób narażamy się na przykre konsekwencje, w tym także w postaci represji karnych.

Z moich obserwacji wynika, iż najbardziej dotkliwym dla każdego Obywatela jest podatek dochodowy. Trudno jest pogodzić się z koniecznością dzielenia się z innymi swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi w zamian za dość mglisty, bo na pierwszy rzut oka niewidoczny, ekwiwalent. Jednocześnie z pozycji Obywatela zwykle nie jesteśmy w stanie zweryfikować na co poszła znaczna część naszych przychodów, ani zauważyć zmian w naszym najbliższym otoczeniu, spowodowanych płaceniem podatku.

I w tej kwestii właśnie chciałbym zabrać głos.

Nie każdy zdaje sobie sprawę z faktu, że blisko 40% wpływów z podatku dochodowego, płaconego przez osoby fizyczne (PIT) oraz blisko 7% wpływów z analogicznego podatku płaconego przez osoby prawne (CIT) trafia do budżetu gminy, w której podatek ten jest rozliczany, stanowiąc dochód, którym gmina ta może (dowolnie) rozporządzać.

Co to oznacza w praktyce? Z każdych 100 złotych podatku dochodowego, który płacimy, 40 złotych trafia do budżetu gminy, w której podatek ten płacimy.

I tutaj pojawia się zgrzyt, albowiem skoro to aż 40% (sic!), to dlaczego nie widać nowych szkół, dróg, kanalizacji?? Odpowiedź jest prosta.

Nie każdy mieszkaniec danej gminy, rozlicza swój podatek dochodowy w gminie, w której mieszka. Zaś czyni to w miejscu, gdzie jest zameldowany, czyli zwykle tam, gdzie przyszedł na świat lub się wychował.

W naszym społeczeństwie, co jest spuścizną jeszcze czasów PRL, utarło się, że aby formalnie przenieść swój ośrodek życia w inne miejsce, niż to, gdzie się wychowaliśmy, to trzeba się „przemeldować” (czyli formalnie zerwać ze swoimi korzeniami), a do tego przejść długi proces formalny. Nic bardziej mylnego. O miejscu płaceniu podatku dochodowego, w świetle prawa, decyduje to, gdzie mieszkamy (tak naprawdę), nie zaś to, gdzie jesteśmy zameldowani. Jedyną formalnością jaką realnie musimy zrobić, to wypełnienie w urzędzie skarbowym – właściwym dla miejscowości, w której mieszkamy – prostego formularza ZAP3. Tyle. Tylko tyle.

Co dostaniemy w zamian? Z każdych 100 złotych podatku, który i tak płacimy, 40 złotych trafi dokładnie do miejsca, w którym mieszkamy. Tym samym gmina, nasza gmina, czyli nasz aktualny dom, będzie mogła pozyskać środki na nowe inwestycje, które wprost
i bezpośrednio dotyczą nas lub naszych dzieci, czyli nowe drogi, kanalizacje, etc.

Uważam, że to całkiem dobra umowa społeczna. Jednocześnie pamiętajmy, że jeśli na danym osiedlu mieszka 1000 osób, a – co niestety wynika ze statystyk – tylko 400 osób płaci podatek, wedle miejsca zamieszkania, to w praktyce oznacza, że 400 osób utrzymuje infrastrukturę, z której korzysta 1000 osób. Zatem 600 osób – upraszczając – otrzymuje ją za darmo. A to, moim zdaniem, nie jest już dobra umowa społeczna…

Autor: Wojciech Sawicki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *