Niech Żyje Polska – Morro

Pułkownik „Radosław” powiedział o nim, że „był najbardziej utalentowanym dowódcą kompanii, jakiego w swej karierze spotkał”. Por. Andrzej Romocki „Morro”, dowódca kompanii „Rudy” w Batalionie „Zośka”, zginął, trafiony w serce, 15 września 1944 roku na Solcu, gdy prowadził swoich żołnierzy do natarcia, „które – jak miał prawo przypuszczać – mogło okazać się decydujące. Zginął więc śmiercią najszczęśliwszą dla żołnierza” – pisała jego łączniczka Anna Borkiewicz.
Miał niespełna 21 lat, stopień kapitana i według świadków niezwykłe zdolności przywódcze. Był powściągliwy z bardzo wyrafinowanym poczuciem humoru, niektórzy twierdzili wręcz, że nie posiadał go wcale. „Jednakowo spokojny, stanowczy, zawsze podejmujący błyskawiczne decyzje, panujący nad sytuacją. Wśród hałasu motorów, czołgów, goliatów, wybuchu pocisków umiejący zadbać zarówno o to, w którym kierunku wzmóc ogień, jak i o to, który posterunek zmienić ze względu na wyczerpanie żołnierzy” –wspominała Anna Borkiewicz.


Akcja Wilanów
26 września 1943 roku, tuż po utworzeniu się batalionu Zośka, w Wilanowie i okolicach rozpoczyna się przygotowywana akcja represyjna wobec wyjątkowo uciążliwych kolonistów niemieckich zamieszkujących wieś Kępę Latoszkową. To zadanie wykonywała kompania AK „Osjan”, natomiast żołnierze „Zośki” mieli w tym czasie wykonać trzy uderzenia na niemieckie posterunki w Wilanowie, aby odwrócić uwagę i odciążyć żołnierzy Kedywu KG AK.
Akcja Wilanów” została wysoko oceniona przez KG AK, jednak w Samych Grupach Szturmowych skrytykowano szereg błędów i zaniedbań. Po tej właśnie akcji wyraźnie wybijający się spośród żołnierzy trzeźwym działaniem i dowódczym talentem Andrzej Romocki „Morro” został dowódcą 2. kompanii „Rudy” batalionu „Zośka”.
W czasie Powstania Warszawskiego „Morro” walczył głównie na Woli. Drugiego dnia powstania jego plutony zdobyły dwie niemieckie Pantery. Atakował Szpital św. Zofii oraz Gęsiówkę. Za dowodzenie „Rudym” na Woli i błyskawiczne uderzenie z rejonu ulicy Sołtyka podczas natarcia Niemców na cmentarz ewangelicki dostał Order Virtuti Militari. 11 sierpnia przeszedł z „Zośką” na Stare Miasto.

Sanitariuszka z Jeziorny
Przy „Morro” w najtrudniejszych chwilach i w chwili śmierci była sanitariuszka Lidia Daniszewska. Do oddziału dołączyła 1 sierpnia 1944. Była w jedynej grupie, której 31 sierpnia 1944 udało się przejść „górą” do Śródmieścia podczas akcji przebicia. W kościele św. Antoniego opatrywała rannego „Morro”.
Pochodziła z Konstancina, z Jeziorny Fabrycznej. Niektórzy świadkowie wspominali, że ta piękna dziewczyna była sympatią Andrzeja, można spotkać nawet opinie — że narzeczoną. Pani Anna Roczkowska ze Społecznego Komitetu Opieki nad Grobami Poległych Żołnierzy Batalionu „Zośka”, która pisze właśnie książkę o „Morro”, sprostowała te informacje, że owszem Lidia kochała się w swoim dowódcy, ale jego serce należało już do innej. Dzielna sanitariuszka Lidia „Lidka” zginęła dzień później na tej samej ulicy, co jej ukochany dowódca Andrzej Romocki „Morro”.

Uczcili bohaterów
Ja co roku Parafia św. Anny w Wilanowie i Centrum Kultury Wilanów zorganizowały uroczystości upamiętniające Akcję Wilanów. 26 września o godz. 15 odbyła się Msza Święta a po niej złożenie kwiatów pod pamiątkową tablicą. Na tę okoliczność Konstancińska Grupa Artystów Pod Prąd wraz ze Scholą „NieboTak” z parafii Św. Zygmunta w Słomczynie przygotowała koncert pt.: „Wspomnienie”. Inspiracją do scenariusza koncertu były wspomnienia Stanisława Sieradzkiego „Śwista” o „Andrzeju Morro”. W programie nie zabrakło również wiersza Jana Romockiego „Bonawentury” pt.: „Modlitwa Szarych Szeregów” oraz autorskich tekstów.
To była piękna lekcja historii i patriotyzmu w wykonaniu wspaniałej młodzieży” – podsumował dyrektor Centrum Kultury Wilanów pan Robert Woźniak, dziękując wielopokoleniowej grupie „Pod Prąd”. Jednocześnie zapowiedział „huczne” obchody kolejnej, 75. rocznicy Akcji Wilanów.

Źródła historyczne:
Krzysztof Głuchowski „Śladami pradziadów”
Joanna Wieliczka-Szarkowa „Powstanie Warszawskie 1944. Gloria victis”
www.1944.pl

Autorka: Agata Gregorczyk-Janik

One thought on “Niech Żyje Polska – Morro

  • Grudzień 11, 2018 at 12:36 am
    Permalink

    Witam,
    Miałabym pytanie odnośnie wspomnianej książki o Andrzeju Romockim „Morro” tworzonej przez Panią Annę Roczkowską: czy można prosić o więcej informacji o samej książce? Czy już wyszła i pod jakim tytułem?
    Dziękuję bardzo za wszelkie informacje

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *