Nie ma zrozumienia dla ich idei…

Dokładnie miesiąc temu informowaliśmy Państwa, że jest olbrzymia szansa na to, że powstanie kolejna jadłodzielnia w Konstancinie-Jeziornie. Drugi punkt miał stanąć na Mirkowie. Niestety pojawiły się problemy, o których poinformowano na oficjalnym profilu: „Jadłodzielni Konstancin-Jeziorna”.

Jeszcze miesiąc temu…
Pierwsza jadłodzielnia, która powstała w Konstancinie-Jeziornie okazała się bardzo dużym sukcesem. Zainteresowanie tą inicjatywą przeszło najśmielsze oczekiwania wolontariuszy zaangażowanych w prowadzenia pierwszego punktu w Skolimowie. Mieszkańcy innych konstancińskich dzielnic zaczęli dopytywać o kolejne jadłodzielnie, które mogłyby powstać w mieście. Już wkrótce powinna zacząć działać jadłodzielnia w Mirkowie.

W tej chwili jesteśmy na etapie załatwiania formalności, ponieważ znalazła się osoba, która ufundowała nam drugą lodówkę. Potrzebujemy tylko miejsca, Urząd Miasta zgodził się, czekamy teraz na opinię sanepidu i na zgodę wspólnoty mieszkaniowej. Wtedy będziemy mogli postawić drugi punkt w Mirkowie – mówiła o planach Agnieszka Osowiecka, wolontariuszka z Klubu Kulturalnego „Drabina”.

Po miesiącu…
– INFO: W sprawie jadłodzielni w Mirkowie. Najpierw gmina czekała na odpowiedź z sanepidu. Jak sanepid napisał, że nie ma nic przeciwko, to gmina Konstancin-Jeziorna zażądała od naszego stowarzyszenia formę prawną i podpisanie umowy na użyczenie miejsca, prądu i wzięcia odpowiedzialności m.in. za zatrucia, wandalizm itp.
Nie ma zrozumienia dla tej idei w naszej gminie… – napisano na oficjalny profilu: „Jadłodzielni Konstancin-Jeziorna”.

Autor: Kamil Myszyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *