Michał Ogórek – „Sto Lat”

W ramach obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości realizowano wiele projektów społeczno-kulturalnych. Przez mijający już 2018 rok, organizowano wiele uroczystych koncertów, pikników, wystaw, czy wspólnie śpiewano hymn Polski. Każdy z polskich artystów, pisarzy chciał w sposób godny i znaczący uczcić tę wielką rocznicę. Nie inaczej postąpił znany dziennikarz i satyryk Michał Ogórek, który napisał książkę pod wiele mówiącym tytułem – „Sto Lat”. – Ta książka obejmuje portrety wszystkich przywódców polskich od marszałka Józefa Piłsudskiego, aż po braci Kaczyńskich. Ująłem tych polityków, którzy są lub byli prawdziwymi przywódcami. Wobec których urósł kult lub też urzędowo był wprowadzany – prezentował swoją książkę, Michał Ogórek.

Prześmiewcza, gorzko-ironiczna…
Książka została wydana na stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości, ale jest zdecydowanie inna od wszystkich pozycji literackich, które pojawiły się na rynki wydawniczym z okazji okrągłej rocznicy, bo jest bardzo prześmiewcza… – Jak napisał prof. Andrzej Paczkowski w przepięknej recenzji: „gorzko-ironiczna”, co bardzo mi się podoba – mówił Michał Ogórek. Autor wymyślił książkę trochę w ciemno, bo jak zaczął zbierać pierwsze materiały do jej napisania, to zdał sobie sprawę, jak duży był kult wobec niektórych polskich przywódców. – Pamiętałem trochę kult przywódców komunistycznych, z mojego życia przypominałem sobie trochę Gomułkę, lepiej Gierka, Jaruzelskiego… – wspominał autor. W książce Michał Ogórek przywołał postać Bolesława Bieruta, Władysława Gomułki, Edwarda Gierka i Wojciecha Jaruzelskiego. Na spotkaniu w Piasecznie autor wspomniał tylko dwóch pierwszych przywódców Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. O Bolesławie Bierucie powiedział takie słowa: „Bolesława Bieruta należało czcić, nie tylko należało go czcić, ale nie wolno było go nie czcić! Charyzmy to on nie miał żadnej… To przykład dyktatora, który nawet nie potrafił być dyktatorem… ”. O Władysławie Gomułce: „Władysław Gomułka w 1956 roku był po prostu kochany, był noszony na rękach. W październiku 56 roku pod Pałacem Kultury odbył się wiec poparcia dla Władysława Gomułki, na którym bez przerwy śpiewano mu sto lat! Na Politechnice Warszawskiej był nieustający strajk przez kilka dni, studenci nie wychodzili z auli Politechniki i żądali powołania Gomułki na I Sekretarza KC PZPR, na Żeraniu robotnicy na masówkach żądali, aby Gomułka został I Sekretarzem KC PZPR. Dzisiaj wydaje się to nam nieprawdopodobne…”.

Madera, a sprawa polska
Mijają już praktycznie dwa lata od słynnej wycieczki na portugalską Maderę, która była udziałem posła Ryszarda Petru i posłanki Joanny Schmidt. Co ciekawe wyspa Madera już dużo wcześniej była ulubionym miejscem wycieczek polskich polityków z pięknymi kobietami… – Czemu napisałem tę książkę? Bo są pewne rzeczy, które ciągle się powtarzają, które ciągle wracają… – podkreślał Michał Ogórek. Pierwszym słynnym politykiem, który odwiedził portugalską Maderę, był marszałek Józef Piłsudski, który pod koniec grudnia 1930 roku wybrał się na leczenie do miasta Funchal. Co ciekawe opozycyjna prasa w międzywojennej Polsce rozpisywała się o gorącym romansie marszałka z młodszą o 29 lat — dr. Eugenią Lewicką, która towarzyszyła naczelnikowi państwa w podróży do słonecznej Portugalii. Przy okazji tej wyprawy, warto wspomnieć o pewnym cudownym epizodzie, który dotyczył kultu wobec marszałka Józefa Piłsudskiego. – W Polsce obchodzono bardzo hucznie imieniny Józefa Piłsudskiego. Ale tego roku marszałka nie było w kraju. Dlatego wymyślono, że wszystkie szkoły, wszystkie urzędy państwowe, muszą wysłać Piłsudskiemu kartę z życzeniami na Maderę… Wysłano z Polski ponad 5 mln kartek pocztowych z życzeniami… – wspominał tamte wydarzenia, Michał Ogórek.

Era Lecha Wałęsy
Lech Wałęsa w latach 80, był niesłychanie czczonym przywódcą przez ludzi. Był taki okres, że był on ukochany przez niemal wszystkich, no może poza partią… Robotnicy nosili go na rękach… Wałęsa miał coś takiego, czego dotąd nie miał żaden z polskich przywódców… Był niesłychanie uwielbiany przez kobiety. Miał w sobie jakiś taki seksapil… W 1980 roku przypada największy okres popularności Lecha Wałęsy. Objeżdża w tym roku cały kraj. – Kobiety za nim szalały, były w ekstazie, na wiecach, spotkaniach, wciskały mu karteczki z numerami telefonów. Tak jak gwiazdorowi rocka… To była tym ciekawsza sytuacja, że paręnaście lat wcześniej, jak to teraz ujawniono, Wałęsa na tej swojej wsi był taką ostatnią partią, której nikt nie chciał… Mija kilkanaście lat i nagle każda kobieta w Polsce chciałaby z tym Wałęsą być, a paręnaście lat wcześniej nie znalazł żadnej, ani jednej, która by go chciała… – opowiadał Michał Ogórek.

Brak Aleksandra Kwaśniewskiego i Donalda Tuska… Są bracia: Lech i Jarosław Kaczyńscy
Michał Ogórek w swojej książce nie uwzględnił portretów Aleksandra Kwaśniewskiego i Donalda Tuska. – Bo uznałem, że nie budowano wokół nich, aż takiego wielkiego kultu, kapliczki – tłumaczył swoją decyzję o nieumieszczaniu portretów tych dwóch polityków, Michał Ogórek. Sytuacja wyglądała zgoła odmiennie z braćmi Kaczyńskimi. – Braci Kaczyńskich opisuję jako jeden kult, jako jedną postać. Oczywiście do czasu katastrofy smoleńskiej… Naturalnie mogłoby się wydawać, że to wydarzenie powinno zakończyć tę historię… Tymczasem okazało się, że jest wręcz odwrotnie… Że to jest dopiero początek. Na kulcie Lecha Kaczyńskiego, swoją pozycję zacznie budować jego brat – Jarosław. Oczywiście nigdy wcześniej Lech Kaczyński nie był tak czczony, jak właśnie po śmierci – opowiadał Michał Ogórek.

Myśl Pańska jest drogowskazem nie od wczoraj…
Te słowa padły na sam koniec spotkania, które miało miejsce w Bibliotece Publicznej w Piasecznie. Nic dziwnego, bo Michał Ogórek ma za sobą już kilkanaście książek i publikacji: „Jak przekonać do aresztu”, „Poczet Królów Polskich”, „Polska Ogórkowa, Podręcznik dla wszystkich klas”, czy te choćby wspólnie napisane z Jerzym Bralczykiem: „Na drugie Stanisław”, Kiełbasa i Sznurek”. To oczywiście tylko część pozycji z bogatego dorobku autora. Nowa książka pt. „Sto Lat” jest prześmiewcza i gorzko-ironiczna w swoim przekazie. Autor pokazuje, że wiele wydarzeń powtarza się, mimo upływu lat i ciągłych zmian na polskiej scenie politycznej. Sam autor nie ukrywa, że jest pod wpływem swojej najnowszej książki. – Tyle się naczytałem, że teraz mogę nieustannie opowiadać o niej – puentował swoje spotkanie w Piasecznie, Michał Ogórek.

Autor: Kamil Myszyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *