Krzysztof Tadej „Sekretarz dwóch papieży”

Krzysztof Tadej – polski dziennikarz i publicysta. Autor programów telewizyjnych, reportaży, filmów dokumentalnych, artykułów prasowych. Autor książek o Janie Pawle II. Organizował, przygotowywał i realizował wiele programów w Watykanie (m. in. związanych z 24. i 25. rocznicą pontyfikatu Jana Pawła II, beatyfikacją i kanonizacją Jana Pawła II). W 2016 roku otrzymał nagrodę nazywaną Oscarem Watykanu za „najlepszy film dokumentalny” podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego „Mirabile Dictu” pod patronatem Papieskiej Rady Kultury za film „Życia nie można zmarnować” o polskich zakonnikach zamordowanych w Peru. Jest pierwszym Polakiem, który otrzymał Oscara Watykanu. Autor książki „Sekretarz Dwóch Papieży” o abp. Mieczysławie Mokrzyckim.

Pana życie zawodowe nierozerwalnie było związane z Janem Pawłem II. Realizował Pan i przygotowywał wiele programów w Watykanie o papieżu Polaku. W tym 25. rocznicę pontyfikatu Jana Pawła II, ale także beatyfikację i kanonizację Ojca Świętego. Mam wrażenie, że Jan Paweł II wyznaczył Panu drogę życia.

To bardzo ważna dla mnie osoba. Osoba święta. Miałem wielką łaskę i dar przyglądania się pontyfikatowi papieża Polaka. Wspomniał Pan w swoim pytaniu o 25 rocznicy pontyfikatu. Jednak wcześniej była 24. rocznica, która była bardzo ważna. Wtedy realizowaliśmy program publicystyczny na pl. św. Piotra. Podczas tego programu na żywo otworzyło się okno papieskie w Pałacu Apostolskim, pojawił się papież i przemawiał do widzów naszego programu. Pierwszy raz w historii papiestwa papież pojawił się w programie publicystycznym. Wcześniej zadzwonił do programu we włoskiej telewizji, a u nas był. To był wielki sukces, który przetarł drogę przed następnymi programami. Dzięki fascynacji osobą Jana Pawła II bliżej poznawałem samo otoczenie papieża. Wśród tych osób był ks. prałat Mieczysław Mokrzycki, który jest naprawdę wyjątkową postacią. Jest pierwszym Polakiem, który był sekretarzem dwóch papieży. Przez długi okres 9 lat od 1996 roku do 2005 roku był sekretarzem Jana Pawła II, a później przez dwa kolejne lata Benedykta XVI. Aktualnie jest arcybiskupem, metropolitą lwowskim. Człowiek wyjątkowy pod każdym względem.

O czym jest ta książka?

Ta książka jest o tym, co najważniejsze jest w życiu. Abp. Mokrzycki opowiada, jakich wyborów według niego należy dokonać, żeby nasze życie był piękne, wspaniałe i idealne. Mówi w książce, że życie jest drogą. Często nie wiemy, ile ta nasza droga na ziemi będzie trwała. Dlatego powinniśmy zrobić wszystko, aby życia nie zmarnować… Jednym z najważniejszych przesłań abp. Mokrzyckiego w tej książce są słowa: „Czyń dobro”. Od kiedy? Od teraz. Gdzie? Tam gdzie jesteś. Na tyle, na ile możesz. Tu nie chodzi o to, mówi abp. Mokrzycki, żeby robić jakieś spektakularne wielkie rzeczy. Chodzi o to, żeby każdy z nas czynił dobro tam gdzie jest i tyle, ile może. Według abp. Mokrzyckiego tak się właśnie zmienia świat.

Sam abp. Mokrzycki jest osobą bardzo pokorną. Każdy z biskupów zgodnie z obyczajem przyjmuje hasło przewodnie swojej posługi. Wybierane są cytaty z Biblii, nieraz słynne zdania wielkich filozofów. On wybrał jedno słowo: pokora. Od pierwszego dnia, kiedy go tylko poznałem w Watykanie, mógłbym go opisać właśnie tym słowem. Człowiek, który był tak blisko Jana Pawła II, Benedykta XVI, spotkał wielu słynnych ludzi na świecie. Od początku do końca zachował pokorę. Człowiek cienia, dla abp. Mokrzyckiego ważny był Pan Bóg i papież. Nie lubił udzielać wywiadów. Dlatego kluczem do powstania tej książki było zbudowane przez lata między nami zaufanie. Przez to ta opowieść w książce jest tak autentyczna i przejdzie do historii. To w niej abp. Mokrzycki mówi po raz pierwszy o wydarzeniach, które nigdy wcześniej nie ujrzały światła dziennego. Opowiada o tym, jak zachował się papież Jan Paweł II w momencie, kiedy nastąpiło morderstwo w Watykanie. Nigdy także nie opowiadał o tym jak w 2014 roku papież miał atak serca i powiedział: „Będę umierał”. Nie opowiadał wreszcie tyle o sobie m.in. o sytuacji, kiedy był na granicy życia i śmierci. Uratował go osobisty lekarz papieża dr. Renato Buzzonetti, ale także kard. Marian Jaworski i kard. Stanisław Dziwisz. Mówi w pięknych słowach, że zawsze będzie o tym pamiętał, do ostatnich chwil swojego życia. Tych informacji wyjątkowych, nieznanych jest więcej w książce.

Książka powstawała przez wiele lat w Watykanie, Rzymie, w Polsce i we Lwowie. Dlaczego w tych miejscach?

W tych miejscach był abp. Mokrzycki. Oczywiście książkę można napisać w jednym miejscu, ale ja osobiście wolę być tam, gdzie mieszka mój rozmówca. Nie tylko ktoś mi mówi o swoim życiu, o swoich odczuciach, ale mam też możliwość weryfikacji tych słów i rozmowy z innymi uczestnikami tych wyjątkowych wydarzeń. Chcę wiedzieć więcej, niż mój rozmówca jest mi wstanie przekazać. Widziałem podczas naszych rozmów z abp. Mokrzyckim, że był zaskoczony moimi pytaniami. Padały wówczas stwierdzenia: „A skąd to wiesz?”, „Kto tak powiedział?”. W książce jest też trochę takich miejsc, kiedy zadaję pytanie i nie pada żadna odpowiedź, nie pada również zaprzeczenie. Ten brak odpowiedzi jest również odpowiedzią na moje pytanie. Zadając te trudne pytania, ja muszę mieć pewność, że to, o co pytam, rzeczywiście się wydarzyło. Dlatego tak ważne są rozmowy z innymi uczestnikami tych wydarzeń.

Kard. Marian Jaworski – niesamowita postać Kościoła Katolickiego. Człowiek, który w 1991 roku pojechał na Ukrainę zaraz po otworzeniu granicy polsko-ukraińskiej po to, aby ewangelizować i starać się o odzyskanie kościołów katolickich, które przeszły w ręce Kościoła prawosławnego i grekokatolickiego. Kardynał jest ważną postacią w życiu abp. Mokrzyckiego.

Miałem przyjemność i okazję poznać kard. Jaworskiego, kiedy nagrywałem z nim wywiad we Lwowie o Janie Pawle II. Utkwiła mi w pamięci jedna rzecz, która dotyczyła domu, w którym obecnie mieszka abp. Mokrzycki. Kard. Jaworski przyjmował mnie w bardzo skromnym pokoju. Gdzie w zasadzie był tylko stół, jakieś bardzo proste meble. Jak już zaczęliśmy rozmawiać o Janie Pawle II to wspomniał mi o krześle, na którym akurat siedziałem…To właśnie na nim podczas wizyty we Lwowie siedział Jan Paweł II. I dokładnie tak skromnie wyglądał ten pokój, gdy był w nim Jan Paweł II. Kard. Jaworski był bardzo bliskim przyjacielem Ojca Świętego.

Co w takim razie trzeba zrobić, aby skutecznie odrodzić życie Kościoła Katolickiego na Ukrainie?

Kard. Jaworski z wielkim spokojem i w ciszy realizował skutecznie ewangelizację. To bardzo pokorny i odważny człowiek. Nie bał się jeździć do Lwowa w najcięższych czasach. Tak było na początku lat 90’ na granicy polsko-ukraińskiej. Wtedy ludzie czekali w samochodach tydzień, aby przekroczyć granicę. Bez wody, bez jedzenia…To był horror! Pamiętajmy o tym, jakie to były czasy…W pierwszych latach po odłączeniu się Ukrainy od ZSRR nadal panowała sowiecka mentalność, że ksiądz jest wrogiem. Kard. Jaworski musiał pokonać te wszystkie trudności na drodze swojego kapłaństwa. Samemu kardynałowi bardzo dużo zawdzięcza abp. Mokrzycki, który z wielkim szacunkiem opowiada o tym w książce.

Odchodząc już od książki. W 2016 roku otrzymał Pan nagrodę nazywaną Oscarem Watykanu za „najlepszy film dokumentalny” podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego „Mirabile Dictu” pod patronatem Papieskiej Rady Kultury za film „Życia nie można zmarnować” o polskich zakonnikach zamordowanych w Peru.

Przez 27 lat pracy w Telewizji Polskiej poznałem wiele różnych osób, a także realizowałem wiele autorskich programów telewizyjnych i dokumentalnych. Jednym z ważniejszych dokumentów, które zrealizowałem na przestrzeni tych wielu lat, jest film dokumentalny o polskich męczennikach: o. Michale Tomaszku i o. Zbigniewie Strzałkowskim, którzy zostali w brutalny sposób zamordowani w dniu 9 sierpnia 1991 roku w Peru. Terroryści ze Świetlistego Szlaku uznali polskich księży za konkurencję. Wszystko przez dużą popularność ojców w miejscowości Pariacoto. Polacy dokonali w swojej parafii rzeczy niemożliwych…Prowadzili na terenie diecezji Chimbote nie tylko działalność duszpasterską, ale także dobroczynną. Do miasteczka doprowadzili wodę, wypełnili kościół wiernymi, że aż trudno było domknąć drzwi. To był piękny obraz, co tym Polakom udało się osiągnąć i zrobić dla mieszkańców Pariacoto. Niestety zostali zamordowani przez terrorystów ze Świetlistego Szlaku.

Mój dokument pt. „Życia nie można zmarnować” został wybrany przez jury włosko-francusko-belgijskie spośród 1820 filmów ze 130 krajów świata jako najlepszy film dokumentalny świata podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego „Mirabile Dictu”. Co było dla mnie ważne, że nagroda jest przyznawana pod patronatem Papieskiej Rady Kultury. Nazywana jest także Oskarem Watykanu. To wyróżnienie było dla mnie bardzo przyjemne i osobiście uważam to za największe osiągniecie mojego życia.

Autor: Kamil Myszyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *