Kolarstwo to pasja, kolarstwo to emocje, kolarstwo to coś wyjątkowego

Na terenie toru wyścigów konnych „Służewiec” w Warszawie rozegrano pierwszą edycję tegorocznego cyklu czwartkowych wyścigów w kolarstwie szosowym w wyścigu indywidualnym na czas (2×2200 metrów).
W zawodach wzięło udział 16 zawodników reprezentujących powiat piaseczyński, z klubów: LUKS Trójka Piaseczno i Dazar Olimpic Piaseczno. Nasi zawodnicy osiągnęli bardzo dobre rezultaty i stanęli na podium w trzech kategoriach wiekowych: żak chłopcy, żak dziewczyny i młodzików. Nasi rozmówcy: Tomasz Grzesiak i Jakub Kozicki zajęli pierwsze i drugie miejsce w kategorii młodzik z czasem: 7:14 i 7:18, a Karol Ciechomski zajął drugie miejsce w kategorii żak młodszy z czasem: 8:35. Spotkałem ich już po zawodach i po pierwszych tegorocznych sukcesach. Opowiedzieli mi o swojej pasji do kolarstwa i sportu, która muszę przyznać jest zaraźliwa.

Jak oceniacie dzisiejszy wasz występ? Zadowoleni jesteście?

Tak, było dobrze.

Czy chcielibyście coś jeszcze poprawić w waszym stylu jazdy?

Zawsze może być lepiej. Dużo rzeczy można by było jeszcze poprawić, bo nie pojechaliśmy idealnie. Może dlatego, że jest jeszcze rozpoczęcie sezonu i noga nie kręci się tak jak powinna. Przygotowujemy się na najważniejsze starty w sezonie 7, którymi będą Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików na szosie i torze.

Jakie uczucia w was wzbudza rywalizacja w zawodach kolarskich?

Nerwy są zawsze, jest adrenalina, jest też olbrzymia radość. Bardzo lubię starty w zawodach, bo na nich czuć tą adrenalinę. Wspaniałe uczucie – mówił kolarz LUKS „Trójki” Piaseczno Jakub Kozicki. Jest też duża presja, bo ktoś w ciebie mocno wierzy. Ty się boisz, jak tobie pójdzie na zawodach i czy wszystko będzie dobrze po ich zakończeniu – dodał kolarz Dazaru Olimpic Piaseczno Karol Ciechomski.

Jak zaczęliście swoja kolarską przygodę?

U mnie moja przygoda zaczęła się od mojego brata – zaczął Jakub Kozicki. Trener przyjechał do szkoły, w której mój brat się uczył, brat zaczął jeździć, a ja się od niego zaraziłem tą pasją. Teraz wiążę właściwie całe swoje życie z kolarstwem.

Ja zacząłem od wyścigu MTB w mojej miejscowości – dodał kolarz LUKS „Trójki” Piaseczno Tomasz Grzesiak. Ścigałem się tam, aż cztery lata. Do kolarstwa zachęcił mnie mój kolega, który jeździł w takich maratonach jak Poland Bike. Polecił mi wspaniały klub, jakim jest LUKS „Trójka” Piaseczno.

Mnie też zaraził mój brat i rodzice. Mój tata jeździł w maratonach – wspominał najmłodszy z kolarzy Karol Ciechomski. Kiedy zobaczyłem szosówkę mojego brata, to powiedziałem – O jaki fajny rower! Niestety mój brat nigdy nie pozwalał mi na niej jeździć. Musiałem zacząć trenować, aby zobaczyć jak to jest naprawdę.

Ile czasu poświęcacie na treningi?

Bardzo dużo. Tak naprawdę większość tygodnia trzeba spędzić na treningu na rowerze. Trzeba naprawdę się zmęczyć i poczuć ten ból. Treningi są różne, ja akurat trenuje po osiem godzin w tygodniu – dodał Karol Ciechomski. Są treningi szybkościowe i wytrzymałościowe.

Wasi ulubieni kolarze?

Jakub Kozicki: Michał Kwiatkowski

Tomasz Grzesiak: Rafał Majka

Karol Ciechomski: Peter Sagan

Mamy dobrych polskich kolarzy jak właśnie Rafał Majka czy Michał Kwiatkowski. Jak wam się wydaje: czy już osiągnęliśmy światowy poziom?

Wydaje mi się, że tak. Ja całą swoją karierę próbuje dążyć, aby być takim, jak Michał Kwiatkowski – odpowiedział Jakub Kozicki. Dla mnie jest on osobą ważną i podziwiam go. Cały czas dążę, aby być tak silnym jak on. Wydaje mi się, że trochę stopni już pokonałem, aby dogonić mojego mentora. Mam już mistrza Polski.

Patrząc na mistrzostwa świata, które się odbyły w Hongkongu, to średnia wielu naszych zawodników wynosiła 20 lat. Tor kolarski w Pruszkowie ma tylko 10 lat. To widać, że mamy bardzo młodych zawodników, którzy osiągają już dobre rezultaty – zauważył Tomasz Grzesiak.

Kolarstwo szosowe też dobrze się rozwija – kontynuował Karol Ciechomski. Michał Kwiatkowski jest w dobrej formie, powygrywał parę wyścigów. Wszyscy kolarze dążą do osiągania jak największych sukcesów w swojej sportowej karierze.

Autor: Krzysztof Mogilski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *