Jesteśmy stąd – Afekt

Poznali się w gimnazjum, połączyło ich mocne rockowe brzmienie, a może to była prawdziwa miłość do muzyki? Jakub, Kuba, Patryk, Mateusz i Ignacy, są członkami zespołu rockowego — Afekt. W ostatnich dniach września wypuścili swoją EP-kę – „Rysy”, na którą złożyły się autorskie kawałki: „Nie jestem stąd”, „Podróż”, „Romeo i Julia” i „Bieg”. Z tej okazji postanowiliśmy się spotkać z chłopakami.

Początek podróży
– Poznaliśmy się w gimnazjum, kiedy zostały ogłoszone przesłuchania do zespołu szkolnego – przypomniał tamte wydarzenia Patryk Zwierzyński. Wówczas na tych przesłuchaniach pojawiło się wielu chętnych, ale już wtedy Patryk wypatrzył Kubę Chojnackiego. Razem postanowili zrezygnować z zespołu szkolnego i zbudować własny – Uznaliśmy, że znajdziemy studio, salę prób, lub jakiś kąt, żeby tylko móc grać i ćwiczyć – wspominał Patryk. Kiedy ruszyły już pierwsze próby, to zespół zaczął się dynamicznie rozwijać. Do Afektu dołącza Mateusz Grzybicki – Mati uznał, że chce nauczyć się grać na basie. W tamtym czasie zawsze był jakoś blisko zespołu. Mieliśmy już naszą trójcę – mówił Patryk. Dzięki Matiemu skład powiększył się o jeszcze jednego członka zespołu — Arka (perkusistę). — Wtedy byliśmy takim „cover bandem”. Ale w pewnym momencie przyszła wielka odmiana, pojawił się wokal – dodał Patryk. Próbowali różnych wokalistów, a nawet wokalistki. Przez próby Afektu przewinęło się sporo osób. W końcu zdecydowali się i postawili na Jakuba Rutkowskiego – Na początku zacząłem grać z Patrykiem, jako duet akustyczny. Występowaliśmy na apelach szkolnych. Występowaliśmy także w Domu Kultury. Wtedy śpiewałem amatorsko dla zabawy. Nagle dostałem zaproszenie do zespołu. Było to dla mnie spore zaskoczenie, bo wtedy jeszcze nie czułem się na to gotowy. Ale stwierdziłem: „Czemu by nie spróbować?”. Początki były trudne… – wspominał Jakub. Pojawienie się w zespole wokalisty, zapoczątkowało okres dużych zmian. Zespół przenosi się do Kuźni Rocka w Piasecznie. A momentem przełomowym dla Afektu okazują się Warsztaty Rockowe Im Granie, które odbywają się w ursynowskim Domu Kultury Imielin. To podczas tych warsztatów do zespołu dołącza perkusista – Ignacy Zieliński. – Pamiętam tę ciekawą sytuację, bo było to w dniu koncertu. Warsztaty rockowe na Imielinie kończyły się dużym finałowym koncertem. Wtedy jeszcze nie znaliśmy się dobrze z Ignacym… Ignac był taki trochę nieśmiały, trochę schowanym chłopakiem. Ale my tak podbijamy do niego, przed i po koncercie, w końcu mówimy: „Ignac, czy chciałbyś grać z nami w zespole?”. A Ignac, na to: „No spoko”. W finałowym koncercie zagraliśmy po raz pierwszy w obecnym składzie: Patryk Zwierzyński – gitara, Jakub Chojnacki – gitara, Jakub Rutkowski — wokal, Mateusz Grzybicki — bas i Ignacy Zieliński — perkusja. To był nasz pierwszy wspólny wykon – wspominał Patryk. Po warsztatach zespół rozkręcił się na całego i rozpoczął występy na dużej muzycznej scenie. – W czerwcu mieliśmy nasz pierwszy duży koncert, który odbył się na piaseczyńskim Rynku. Dla nas to była taka wielka rzecz. No halo […]. Dla nas to była bardzo duża rzecz! Kiedy zeszliśmy ze sceny, tak cieszyliśmy się z tego, jakbyśmy zdobyli główną nagrodę na jakimś dużym festiwalu rockowym… – wspominał Patryk. Kolejnym przełomowym momentem dla Afektu, był występ na Hyde Parku. – Wtedy zagraliśmy naszą pierwszą piosenkę – „Bieg”, która zresztą znalazła się na naszej pierwszej EP-ce – mówił Jakub.

Własne piosenki, teksty
Tekściarzem w zespole jest Jakub Rutkowski, który często podczas prób zespołu, siada w rogu sali, tak, żeby nikt go nie słyszał. Wtedy zaczyna śpiewać swoje losowe teksty, czasami kompletne bez znaczenia… – Przy procesie tworzenia melodii i tekstu, mamy sporo dobrej zabawy: ). Bo, gdy chłopaki zaczynają już sobie coś pogrywać, ułożona jest perkusja, jakieś riffy. Powstaje już pierwsza zwrotka i refren. To ja wtedy siadam na końcu sali, w kącie. Tak, żeby nikt inny nie słyszał mojego nucenia… Zaczynam śpiewać losowe rzeczy, kompletnie bez znaczenia. Mieszam przy tym różne języki i słowa. Czasami jakieś losowe głoski. Tak powstaje nasz kawałek – mówił o całym procesie twórczym, Jakub. W taki sposób stworzyliśmy, ile piosenek? – pytał Patryk. Osiem, nie dziewięć? No tak, w końcu jedną wywaliliśmy – śmiech. Zespół dalej grał po koncertach, zyskując coraz liczniejszą widownię, aż w końcu zdecydowali się na wejście do studia i nagranie swoich pierwszych autorskich utworów. Tak powstała EP’ka: „Rysy”. – W drugim tygodniu lipca weszliśmy do studia. To były trzy dni bardzo ciężkiej i intensywnej pracy. Takiej pracy, której jeszcze w swoim młodym życiu nie zaznaliśmy… Ale było przy tym mnóstwo dobrej zabawy. Będziemy mieli co wspominać, bo mamy z tego pamiątkowe nagranie — mówili zgodnie Jakub i Patryk. – Dzięki tym kawałkom, które opublikowaliśmy na naszym kanale YouTube, będziemy chcieli wynieść naszą rozpoznawalność i profesjonalizm na wyższy poziom. Chcemy ten materiał z EP-ki: „Rysy”, rozesłać do radiowej Trójki, do Antyradia. Dzięki tym rozgłośniom będzie można uzyskać szerszy zasięg odbiorców, słuchaczy – dodał Patryk.

Kawałek „Stróż”
– Nasz przyjaciel, nauczyciel. Dla nas bardzo ważna osoba. To dla niego jest ta piosenka „Stróż” – tymi słowami, Jakub Rutkowski zapowiedział występ zespołu Afekt na koncercie „Garaż” w Konstancinie-Jeziornej.

„Stróż”
Usłysz teraz o kimś, kto mimo przeciwności.
Wytrwale prze do celu i wierzy w swe wartości.
Naucza bardzo wielu, jak piękna jest muzyka i jak nią opowiadać.
Emocje wzięte z życia…
Ref.
Myślimy po co, komu Stróż? Gdy wygrywamy z życiem już…
Wystarczą tylko chwila, dwie i błogość życia skończy się…

Niesprawna prawa ręka, co wzięło się z przypadku,
lecz Bóg go uratował i uchronił od upadku.
Wytrwale ciągle ćwiczy, nie daje się rutynie…
Cierpliwym jest człowiekiem i w tym pokłada siły…
Ref.
Myślimy po co, komu Stróż? Gdy wygrywamy z życiem już…
Wystarczą tylko chwila, dwie i błogość życia skończy się…

Nikt pięknie, tak nie mówi o muzyce.
Nikt nie wspiera nas tak jak on.
Zawsze powtarza, że na szczycie, czeka na nas wspaniały tron.
Ref.
Myślimy po co, komu Stróż? Gdy wygrywamy z życiem już…
Wystarczą tylko chwila, dwie i błogość życia skończy się…
To mentor i przyjaciel. Tak rzadko spotykany.
Pokorny i wrażliwy, wierzący i wytrwały.
Od serca gra dla innych.
Dbając o każdą nutę.
Nigdy nie szuka winnych, nie rozpacza nad trudem…
Ref.
Myślimy po co, komu Stróż? Gdy wygrywamy z życiem już…
Wystarczą tylko chwila, dwie i błogość życia skończy się…

– Ta piosenka, powstała, dzięki zainspirowaniu się osobą, która uczyła nas muzyki. To był Pan Piotr Maciak z Domu Kultury, nasz nauczyciel. Poza tym, że uczyliśmy się u niego teorii, jak i grania różnych kawałków, to dał nam jeszcze bardzo dużo opowieści, o jego doświadczeniu, o tym, co przeżył. Widzieliśmy, jak ciężko pracuje, po wypadku chorobowym, który zatrzymał jego karierę. W ten sposób pokazał nam, taką prawdziwą pasję i miłość do muzyki. I to był taki bezpośredni czynnik, który zainspirował nas do napisania piosenki pt. „Stróż” – mówili zgodnie członkowie zespołu Afekt.

Przyszłość i cele
– Naszym głównym celem jest dobra zabawa. Chcemy czerpać radość, z tego, co robimy i nadal realizować swoje pasje. Oczywiście chcielibyśmy wybić się z naszą muzyką poza Piaseczno. Żeby na ulicy rozpoznawali nas nieznajomi ludzie, nasi fani. Żeby ktoś, kiedyś, gdzieś w Polsce, zobaczył nasz plakat, a na nim info o koncercie w jakimś klubie i pomyślał sobie… O Afekt, idźmy na to! To byłoby super! – marzyli członkowie zespołu „Afekt”.

Autor: Kamil Myszyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *