Jest siła, jest moc

17 czerwca br. odbył się po raz 22. Mazowiecki Wrak Race, potocznie zwany: „Wyścigiem Wraków”. Imprezę zorganizował portal motoryzacyjny motopiaseczno.pl i grupa Japa Team. Mazowieckie wyścigi wraków, to największe tego typu zawody w Polsce. Za każdym razem udział, w nich bierze powyżej 100 załóg z całego kraju Ta edycja, niczym nie odbiegała od poprzednich. – Na starcie stawiły się 104 załogi, w tym 13 kobiecych. Najdłuższą podróż przebyli zawodnicy z Pruszcza Gdańskiego, którym nasze zawody przypadły bardzo do gustu – mówił Jacek Soboń, współorganizator imprezy.

Zawody zostały podzielone na 3 klasy: kobiet, seria i madmax. W klasie kobiet wzięło udział 11 załóg (2 załogi kobiece, ścigały się w klasach z mężczyznami). Cały czas utrzymuje się tendencja wzrostowa, bo ta klasa cieszy się coraz to większą popularnością, odkąd organizatorzy zrobili edycję z okazji Dnia Kobiet i zainaugurowali nową klasyfikację, wyłącznie dla Pań. – Co ciekawe, w tej klasie wystartowali także małżonkowie, którzy w dniu 17 czerwca br. świętowali swoją pierwszą rocznicę ślubu. W ten niekonwencjonalny sposób chcieli uczcić ten wyjątkowy dla nich dzień – mówił Jacek Soboń.

Impreza ma charakter rodzinny, organizatorzy dbają o dodatkowe atrakcje dla kibiców. Zwłaszcza dla tych najmłodszych. – Na każdych zawodach, organizowana jest dla dzieci zabawa w malowanie farbami w sprayu, kilku wraków, które później są przeznaczane na licytację dla chorych lub potrzebujących rówieśników. Tym razem była prowadzona zbiórka dla Domów Dziecka w Pęcherach. Udało się przekazać kwotę 1.650 zł na ten cel – wylicza Jacek Soboń. A od początku roku, organizatorzy przekazali ponad 16.000 zł na cele dobroczynne. W ten sposób chcą pokazać, że miłośnicy motoryzacji, nie tylko myślą o sprawach przyziemnych związanych z zawodami czy rywalizacją, ale potrafią także pomóc w zmobilizowaniu zawodników i kibiców, aby wsparli osoby potrzebujące.

W dzień zawodów była piękna i słoneczna pogoda. To wszystko spowodowało, że na torze w Mysiadle, pojawiło się mnóstwo kibiców, którzy obserwowali zawody, w specjalnie do tego wyznaczonych strefach. Zawodnicy musieli zmagać się nie tylko ze swoimi wrakami, ale także z niełatwą do pokonania trasą wyścigu. Na dzieci, oprócz zabawy w malowanie wraka, czekały stragany z lodami, watą cukrową, naklejkami, a także zabawkami i balonami z helem. Rodzice mogli skosztować smacznego jedzenia i obserwować wyczyny zawodników.

Organizatorzy wzięli sobie za cel stworzenia najlepszej tego typu imprezy w Polsce. – Stąd wprowadziliśmy bezpieczne, wytyczone strefy kibica, skąd fani motoryzacji mogą bez problemu oglądać większą część trasy – wylicza Jacek Soboń. Planujemy zmniejszyć najbardziej „głośną” kategorię, jaką jest klasa madmax, po to, aby zminimalizować hałas związany ze startem „podrasowanych” aut – dodaje na koniec Jacek Soboń.

Autor: Łukasz Cabaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *