Cztery projekty obywatelskie

Montaż tablic informacyjnych na zabytkach, przebudowa chodnika, nowe nasadzenia roślin oraz instalacja zdrojów ulicznych i tablic, a także rozbudowa centrum Integracji Środowiskowej to projekty, które zwyciężyły w tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego.

Na jeden projekt do 100 tysięcy zł
Tegoroczne zasady partycypacji mieszkańców w planowaniu przyszłorocznych wydatków odbywały się na nieco zmienionych zasadach. Najważniejszą zmianą było ograniczenie puli środków przeznaczonych na jeden projekt do 100 tysięcy zł. Dotychczas mieszkańcy najchętniej popierali duże inicjatywy inwestycyjne. Niestety z uwagi na skomplikowane procedury na etapie projektowania i uzyskiwania zgód oraz konieczność ogłaszania przetargów. Inwestycji nie udawało się zrealizować zgodnie z regulaminem, czyli w następnym roku kalendarzowym. Dużą zmianą było też wykluczenie projektów będących częścią większych inwestycji. Warto zauważyć, że obowiązujące zasady wykluczyłyby możliwość zgłaszania pomysłów na skarpę, która została częściowo zrewitalizowana dzięki determinacji wicestarosty Strzyżewskiego.

Mieszkańcy opiniują projekty
Dużą zmianą
było dopuszczenie do prac komisji opiniującej projekty, samych mieszkańców Góry Kalwarii. Dzięki temu miałem możliwość obserwowania wszystkich prac z bliska. Pomimo zajmowania się zagadnieniami gminy od kilku lat i świadomości wielu absurdów czy wykluczających się przepisów, w trakcie prac komisji byłem niejednokrotnie zaskakiwany wymaganiami, jakie muszą spełnić urzędnicy, by móc zrealizować inwestycję na terenie miasta. Szczególnym zaskoczeniem były dla mnie wymagania stawiane urzędowi przez konserwatora zabytków. O ile umieszczenie tablicy informacyjnej na zabytkowym budynku nie jest zaskoczeniem, to już konieczność sporządzenia stosownej dokumentacji wydaje się zupełnym nonsensem. Co więcej, koszt sporządzenia dokumentacji jest kilkukrotnie wyższy niż montażu samej tablicy i nie gwarantuje, że konserwator wyda zgodę.
Problemem Góry Kalwarii jest również ochrona konserwatorska większej części naszego miasta. Ze zdumieniem przyjąłem wiadomość o tym, że projekt, który zwyciężył w zeszłorocznej edycji budżetu obywatelskiego, może być zrealizowany dopiero po przeprowadzeniu prac archeologicznych (przypominam, że chodzi o teren za dawnym budynkiem szkoły gastronomicznej). Na przebadanie pod kątem archeologicznym niewielkiego skrawka terenu, gmina przeznaczyć musi dodatkowe 125 tysięcy złotych. A to jeszcze nie koniec problemów… Gdyby na terenie dawnego składu soli znaleziono cokolwiek wartościowego, to wówczas urząd gminy będzie zobowiązany sfinansować dalsze badania i wstrzymać wszystkie prace do ich zakończenia. O ile konieczność przebadania gruntu jest uzasadniona, to zastanawia mnie fakt, czemu dotychczas konserwator nie zainteresował się potencjalnie cennym stanowiskiem archeologicznym i nie przeprowadził badań we własnym zakresie?

Dodatkowe koszty i wydatki

Ciekawym aspektem planowana inwestycji jest konieczność przewidzenia jego dodatkowych kosztów. Problem dało się zauważyć przy okazji omawiania projektu letniej plaży. Zakup basenu, leżaków i parasoli okazał się dopiero początkiem długiej listy potrzeb. Do tych oczywistych wydatków, należy doliczyć zakup nogomyjek, budowę niewielkiego budynku, w którym umieszczone będą pompy i filtry uzdatniające wodę oraz doprowadzenie łącza energetycznego o mocy ok. 4 kW. Nie można zapomnieć także o stworzeniu przebieralni, montażu szafek czy instalacji sanitariatów.

Promocja własnych projektów
Ostatnim aspektem, na który chciałbym zwrócić uwagę Czytelników, jest konieczność zadbania o promocję zgłoszonych projektów. Samo zebranie podpisów i przygotowanie nawet bardzo dobrego wniosku nie gwarantuje, że zdobędzie on wystarczającą liczbę głosów. Konieczne jest informowanie potencjalnie zainteresowanych mieszkańców o głosowaniu i aktywna zbiórka wypełnionych kart do głosowania.


Ilość miejsca w wydaniu nie pozwala mi na poruszenie większej ilości problemów. Uczestniczenie w pracach komisji było dla mnie bardzo ciekawym, cennym doświadczeniem. Jeśli w kolejnych latach urząd nie wycofa się z tego pomysłu, to zachęcam wszystkich do zgłaszania swoich kandydatur.

Autor: Paweł Uśniacki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *