Co z tą wodą?

Problemy z jakością wody na terenie naszej gminy znane są mieszkańcom od wielu lat. Jednak wydarzenia, które miały miejsce w ciągu ostatniego miesiąca budzą zaniepokojenie. Pod koniec września z powodu skażenia bakteriami coli przez dwa dni wody dostarczanej przez ZGK nie mogli spożywać mieszkańcy północnej części naszej gminy. W ostatnich dniach października sytuacja powtórzyła się na dużym obszarze Góry Kalwarii.

Zapach chloru
Pierwsze niepokojące objawy mieszkańcy dostrzegli w czwartkowe popołudnie. Woda była wprawdzie przeźroczysta, ale wyczuwalny był intensywny zapach chloru. Smak wody również pozostawiał wiele do życzenia. Sytuację dość szybko udało się wyjaśnić w ZGK. Pracownicy poinformowali, że prowadzone były prace konserwacyjne, w których trakcie do sieci dostały się wody gruntowe. Z uwagi na zanieczyszczenie instalacja została odkażona.

Sygnały do redakcji gorakalwaria.org
27 października od rana zaczęły napływać do redakcji niepokojące sygnały. Mieszkańcy, którzy dzwonili do Sanepidu, dowiedzieli się, że woda nie nadaje się do spożycia nawet po przegotowaniu. W tym czasie pracownicy ZGK przekazywali sprzeczne informacje. Raz mieszkańców zapewniano, że woda zdatna jest do spożycia, za chwilę okazywało się, że jednak jest problem. Nie czekając na oficjalny komunikat, poinformowaliśmy mieszkańców o zakazie wprowadzonym przez Sanepid.

Dalsze zamieszanie
Na pierwszy komunikat ze strony dostawcy wody przyszło nam czekać kolejne dwie godziny. Informacja, jaką podało ZGK, była lakoniczna i dotyczyła tylko punktu przy miejskim basenie, co powodowało dalsze zamieszanie.
Dopiero około 13:00 na profilu społecznościowym gminy zamieszczono krótki komunikat, z którego dowiedzieliśmy się, na jakim obszarze miasta obowiązuje zakaz picia wody oraz poinformowano o miejscach postoju beczkowozów. O tym, czy wody można używać do celów higienicznych, nie wspomniano ani słowem.

Komunikat, ale czy do wszystkich?
Zaznaczyć trzeba, że informacja o problemach z wodą na oficjalnej stronie gminy znalazła się dopiero w sobotę po południu, po spotkaniu władz gminy i ZGK. Komunikat zawierał, że skażone zostało jedno ujęcie na terenie miasta oraz opisywał podjęte środki zaradcze. Również około 13 rozesłano do mieszkańców wiadomości SMS. Informacje zamieszczone w Internecie były jedynymi, które opublikowała spółka oraz urząd gminy. Nie podjęto żadnych działań, by poinformować osoby starsze, które z Internetu nie korzystają. Do szerszej grupy mieszkańców postanowiono dotrzeć poprzez odczytanie komunikatu w trakcie niedzielnych Mszy św.

Wiele pytań…
Pytań o sposób działania spółki i urzędu gminy pojawia się coraz więcej. Od kiedy podejrzewano skażenie, dlaczego zwlekano niemal cztery godziny z wydaniem lakonicznego komunikatu i czemu gmina nie zdecydowała się na użycie systemu alarmowego, który dofinansowała? O sprawie z pewnością będziemy Państwa informowali.

Autor: Paweł Uśniacki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *