Angelika Chimkowska „Psychologia zmian w życiu i biznesie”

Angelika Chimkowska zajmuje się oswajaniem zmian dla osób indywidualnych i organizacji biznesowych jako trener, mówca i autorka poczytnego bloga angelikacafe.com. Menadżer z kilkunastoletnim doświadczeniem pracy w dużych korporacjach. Absolwentka Executive MBA, SGH oraz UW, a także członkini Stowarzyszenia Profesjonalnych Mówców.

Kiedy tak naprawdę zaczyna się zmiana? Czy szukamy jej sami? A może to samo otoczenie pokazuje nam, że ta zmiana powinna nastąpić?

Trzonem książki jest coś, co się nazywa transteoretyczny proces zmiany. Ten proces zmiany ma pięć etapów. Pierwszy z nich nazywa się przedrefleksyjny. To jest etap, przez który my wszyscy przechodzimy. Często nawet właśnie wtedy nie mamy świadomości potrzeby zmiany w naszym życiu. Może myślimy podświadomie, że warto by było coś zmienić, bo coś nas uwiera, niczym kamień w bucie, ale nie do końca wiemy, co nas uwiera i dlaczego boli. To często jest również ten moment, kiedy otoczenie w przeciwieństwie do nas widzi nasz problem. Psychologia mówi, że jest to etap, kiedy zmiana już się zaczęła.

Zaczynamy się zastanawiać, mamy już jakiś etap naszej zmiany i tutaj nawet na okładce pani książki jest spirala, bo proces zmiany jest trochę taką spiralą, podczas której są różne emocje i bodźce.

Marzyłaby się nam sytuacja, w której zmiana byłaby chociaż sinusoidą, czyli czymś co idzie liniowo: góra-dół, góra-dół. Jest niestety trochę gorzej…tzn. zmiana jest spiralą, w której nie poruszamy się po linii prostej. Bardzo często poruszamy się do przodu, a później wracamy do etapów, które już przerobiliśmy. Wchodzimy w stadium refleksji, zaczynamy coś próbować, po czym często znowu wracamy do etapu kontemplowania nad zmianą. To zupełnie normalne.

Często nasze zmiany rozpoczynamy 1 stycznia wraz z wybiciem północy. Stwierdzamy to teraz zacznę biegać, zacznę czytać książki, zacznę w końcu uczyć się języka hiszpańskiego. Jednak później ten nasz entuzjazm i energia w nas opada…

To jest najczęściej popełniany błąd. Z jednej strony dobrze, że są postanowienia noworoczne i to wskazuje na ważny element zmiany, bo zmiana żywi się emocjami tzn. nie wydarzy się jeśli pewne emocje w nas nie pobudzą się. Tutaj nie jest ważne, czy to będzie wściekłość na siebie, czy też misja pod tytułem – „wow!, fajnie by było mieć 10 kg mniej!”

Jednak należy pamiętać, że zmiana jest jak strzelanie z łuku. Muszę pomyśleć co jest moim celem, włożyć duży wysiłek w naciągnięcie cięciwy, wypuścić strzałę i strzelić w to miejsce. Nie da się strzelić strzałą w kilka miejsc naraz. Próba wprowadzenia kilku zmian na raz z reguły kończy się porażką. Głównie dlatego, że zmiana żywi się czymś, co się nazywa w psychologii energią mentalną. Energia mentalna jest czymś, co jest potrzebne do naszego codziennego funkcjonowania, jej źródło jest wyczerpywalne. Każdy z nas to widzi choćby w takim przypadku, że mam własne postanowienie o zdrowym odżywaniu się. Niestety codziennie mamy bardzo obszerny plan i rytm dnia. Rano idziemy do pracy, pracujemy tam do godziny 17, a w międzyczasie musimy podjąć wiele decyzji, skonfrontować się z licznymi pokusami jak choćby ciasto koleżanki z pracy, która akurat ma imieniny. Po całym tym ciężkim dniu wracamy do domu i przegrywamy walkę z czekoladą, którą akurat znajdujemy w lodówce. Nasza energia mentalna wyczerpuje się w ciągu całego dnia na różne rzeczy, o których wspomniałam. Dlatego jeżeli planujemy dziesięć zmian jednocześnie w naszym życiu, to tej energii z dużym prawdopodobieństwem nam na to wszystko nie wystarczy. Stąd po 1 stycznia wystarczy nam tylko energii na dwa dni działania.

Kiedy zdecydowaliśmy się już na zmianę. Przezwyciężyliśmy tą pierwszą trudną próbę to następuje etap działania i utrwalania zmiany.

Jeżeli spojrzymy na osoby, które się odchudzają, które w tej zmianie ponoszą porażkę to niestety często jest to wtedy, gdy teoretycznie osiągnęli swój cel. Dzieje się tak dlatego, że zamiast utrwalać zmianę, to w tym momencie odpuszczają i nie przechodzą do kolejnego etapu. Dlatego warto myśląc o zmianie ustalić taki cel – po czym poznam, że zmiana we mnie zaszła? Jeżeli walczę o dobre nawyki, to nie będzie tylko dla mnie sukcesem, że schudłem 10 kg, ale np. że utrwaliłem dobre nawyki żywieniowe. Dobrym przykładem są nasze wyjazdy zagraniczne na wakacje. W hotelu zwykle mamy do dyspozycji szwedzki stół. W tej sytuacji naszą wygraną będzie zjedzenie takiego śniadania jak co dzień bez nadmiernego objadania się, bo zostało zapłacone. Dlatego nie odpuszczajmy sobie etapu utrwalenia, bo on jest kluczowy, żeby ta nasza zmiana nie była tylko chwilowym pomysłem. Tylko, żeby stała się czymś realnym.

Jesteśmy już na etapie działania i w książce napisane jest, że warto sobie wyznaczać pewne nagrody za osiągnięte cele, dlaczego?

To jest ważne, bo żebyśmy mogli trwać w czymś, co nie jest fajne, bo umówmy się: odchudzanie nie jest fajne, a jedzenie jest w gruncie rzeczy przyjemne. Dlatego tak wielu z nas traktuje jedzenie jako formę pocieszania się, kiedy w naszym życiu odnosimy większe, bądź mniejsze porażki. Uzależniamy się od jedzenia, które jest przyjemne, a często te przyjemne jedzenie nie jest zdrowe. Nie jest czymś co nas żywi, ale często nas po prostu tuczy.

Jeżeli chcemy wytrwać w naszym postanowieniu o odchudzaniu, to musimy czuć przyjemność. Efekty sprawiają nam dużo satysfakcji i przyjemności, bo jak je widzimy to motywują nas one do dalszego działania. Dlatego warto nagradzać się po to, aby zbudować u siebie nawyki myślowe, nawyki mentalne, które mówią – robię to i to działa, to jest dobre dla mnie, to przynosi dla mnie dobre efekty. W chwilach próby warto zadawać sobie pytanie – czy to co chce zrobić? np. dzisiaj odpuścić sobie trening i pójść do cukierni, zjeść wielką bezę. Czy to mnie przybliża, czy to mnie oddala od mojego celu? Warto dać sobie przestrzeń do zatrzymania się i zastanowienia, bo często działamy pod wpływem impulsów. Tworzenie nawyków myślowych powoduje, że działamy nadal pod wpływem impulsów, ale w tym dobrym kierunku. Stąd warto myśleć o zmianie jako czymś długofalowym, takiej długiej spirali.

Jak ważne w zmianie jest nasze otoczenie (rodzina, przyjaciele) i ich wsparcie dla nas?

Jest taka teoria psychologiczna, która mówi o tym, że my jesteśmy wypadkową pięciu osób, z którymi najczęściej spędzamy czas. W dorosłym życiu decydujemy kto jest naszym przyjacielem, a kto jest naszym autorytetem, na którym się wzorujemy. To jest kluczowe, bo te osoby wyznaczają pewien trend. Stąd tak zaraźliwe jest, jak pewna osoba wchodzi w środowisko np. pracy i zaczyna pokazywać pozytywne wzorce, to wtedy inni ludzie zaczynają ją naśladować.

Dla kogo jest pani książka?

Jest dla ludzi, którzy są wkurzeni prasą, która kreuje wizję, że zmiana jest czymś prostym, co się wydarzy w weekend. Dla ludzi, którzy nie wierzą w teorię, że wszystko jest łatwe i proste. Choć paradoksalnie zmiana jest prosta, ale nie jest łatwa. Tak jak proste jest wiosłowanie, ale już przepłynięcie 30 km łódką proste nie jest. Moja książka pokazuje, w których momentach są wyzwania i co zrobić, żeby przez te wyzwania wyjść z sukcesem. To nie jest prosty poradnik, który mówi wyobraź sobie swój cel, skup się na nim, a wszystko będzie proste i przyjemne.

Ile jest głównej bohaterki książki – Everymanki w autorce?

W większości jest sklejeniem historii moich klientów, albo osób, które spotkałam w swoim życiu. Everymanka jest każdy z nas, historia jej życia może nam się przytrafić. Everymanka tylko w momencie czerwonej sukienki jest moją historią.

W książce poruszyła pani zmianę do jakiej dochodzi w środowisku biznesowym. Nie często spotyka się ten aspekt w ogólnodostępnych poradnikach.

Książka jest dla tych, którzy szukają rozwiązań dostępnych do swoich codziennych wyzwań i problemów. Założyłam, że będą to osoby, które jednocześnie same w swoim życiu zawodowym zarządzają innymi ludźmi. Stąd uznałam, że warto by było uzupełnić książkę o ten aspekt biznesowy. Zresztą sama pracuję dla biznesu. Jestem konsultantem, który przeprowadza zespoły przez zmiany, uczę menadżerów, kierowników jak przeprowadzić ludzi przez zmianę. Na jakie aspekty psychologiczne należy zwrócić uwagę i co wziąć pod uwagę, jeżeli planuje się proces zmiany w swoim zespole.

Autor: Kamil Myszyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *