29,33% w referendum to za mało…

Mimo wzmożonej kampanii referendalnej w Konstancinie-Jeziornie do urn wyborczych poszło tylko 5,7 tys. mieszkańców, z uprawnionych do głosowania 19,3 tys. Tym samym nie osiągnięto wymaganego 30% progu wyborczego, aby referendum było wiążące.

Mieszkańcy podczas referendum odpowiadali na pytanie: „Czy jest Pan/Pani za tym, żeby m. st. Warszawa, jako metropolitalna jednostka samorządu terytorialnego, objęła Gminę Konstancin-Jeziorna?”. Prawie 5,5 tys. głosujących opowiedziało się przeciwko, a tylko 172 głosowało za włączeniem Konstancina do metropolitarnej jednostki samorządowej.

Już cząstkowe wyniki z komisji obwodowych zapowiadały, że referendum w Konstancinie nie osiągnie wymagalnego progu wyborczego: Bielawa: na 1300 uprawnionych głos oddało 255 osób, 19,60%, Czarnów: 195 głosów na 581 uprawnionych, 33,50%, Konstancin-Jeziorna ul. Szkolna: Na 1638 uprawnionych głos oddało 489 osób, 29,85%, Obory: na 704 uprawnionych głos oddało 185 osób, powyżej 26,30%, Słomczyn: na 1544 uprawnionych głos oddało 356 osób, 23%. (źródło: facebookowy profil radnego Tomka Nowickiego). Wpływ na tak niską frekwencję na pewno miał fakt wycofania ustawy o zmianie ustroju m. st. Warszawy z prac Sejmu RP. W powiecie piaseczyńskim tylko Konstancin-Jeziorna nie wycofał się z pomysłu przeprowadzenia referendum lokalnego w sprawie włączenia gminy do metropolitarnej jednostki samorządowej m. st. Warszawa. Po wycofaniu poselskiego projektu ustawy, gmina Piaseczno i Lesznowola podjęły uchwały o wycofaniu się z zamiaru przeprowadzenia swoich referendów w sprawie metropolii warszawskiej. Tylko Konstancin-Jeziorna przeprowadził skutecznie referendum, które okazało się nieważne. Do wymagalnego progu 30% zabrakło około 100 głosów.

Referendum wypowiedzi:

Bogusław Komosa (Radny V kadencji, wieloletni społecznik):

Referendum w Konstancinie było próbą rozpoczęcia kampanii wyborczej do przyszłorocznych wyborów. Nie miało ono żadnego charakteru wiążącego. Gmina jest bogata, posiada ciągle wielomilionową nadwyżkę budżetową. Pieniądze roztrwonione na referendum nie maja dla władzy żadnego znaczenia. Burmistrz agitując w Kurierze Południowym sam się zaplątał w faktach. Najpierw twierdzi, że zmiana statusu mieszkańców Konstancina nie spowoduje zmiany ich miejsca zamieszkania, a potem przeczy sobie strasząc: ile to będzie kosztowała wymiana dokumentów. Dalej podaje kłamstwo, że rolnicy mieszkający w Warszawie nie dostana dopłat. Niska frekwencja na terenach wiejskich spowodowana jest tym, że rolnicy i inni mieszkańcy wsi nie odczuwają komfortu uzdrowiska. Mapa wydatków budżetowych mówi sama za siebie. Tereny wiejskie zajmujące 3/4 powierzchni gminy od dwóch kadencji traktowane są jako zbyteczny balast..

Tomasz Nowicki (Radny Gminy Konstancin-Jeziorna):

Obawiałem się niestety takiego wyniku referendum, z różnych przyczyn, między innymi z powodu wycofania ustawy przez posłów PiS i tym samym zapomnienie tematu tejże ustawy. Ponadto w mojej ocenie kampania referendalna była zbyt ostra i nie zachęcająca do udziału w samym referendum. Musimy wyciągnąć wnioski, również polityczne, nie można od tak przejść do porządku dziennego.

Renata Dąbrowska (Radna Gminy Konstancin-Jeziorna):

Zorganizowaliśmy referendum, żeby poznać zdanie mieszkańców w w/w sprawie. Niestety ludzie nie traktują referendum zbyt poważnie mówiąc, że co ma być to będzie. Częsć mieszkańców myśli, że będzie mieszkać w Warszawie, a nie w miejscowości jak obecnie. Ustawa o metropolii warszawskiej pewnie niedługo powróci tylko zobaczymy w jakiej formie. Boimy się ograniczenia samodzielności dla samorządów. Nasza gmina jest bogata, więc możemy wykonać wiele inwestycji, sami podejmując decyzje..Jeśli staniemy się metropolią przekazując środki do Warszawy wiele inwestycji na terenie gminy będzie musiało na wykonanie czekać latami. Nie osiągnęliśmy wymaganego minimum głosujących, ale miażdżąca większość wypowiedziała się przeciw metropolii.

Sergiusz Muszyński (Wiceprzewodniczący Rady Powiatu Piaseczyńskiego):

Konstancin-Jeziorna to jedyna gmina w naszym powiecie, która nie wycofała się z referendum po tym, jak wnioskodawcy wycofali z Sejmu projekt ustawy metropolitalnej. Jako lokalne struktury PiS apelowaliśmy do Burmistrza i Rady Miejskiej o opamiętanie. Wydaliśmy w tej sprawie oświadczenie. Mimo to władze gminny lekkomyślnie zdecydowały się na wyrzucenie dziesiątków tysięcy złotych w błoto na organizację referendum. Oprócz tego, Urząd prowadził agresywną agitację za pieniądze podatników. Odpowiedzią z naszej strony była kampania intensywna informacyjna o kosztach referendum i o tym, że w obecnej sytuacji jest ono bezprzedmiotowe. Jak widać, okazała się skuteczna. Tak jak się spodziewaliśmy, mieszkańcy pokazali że nie dadzą władzom gminy tak niepoważnie traktować siebie i swoich pieniędzy. Na blisko 20 tysięcy osób uprawnionych do głosowania, w referendum wzięło udział zaledwie 5 tysięcy, przez co głosowanie jest nieważne. Tym samym władze gminy dostały od mieszkańców żółtą kartkę. Sądzę, że w przyszłym roku dostaną czerwoną.

Kazimierz Jańczuk (Burmistrz Gminy Konstancin-Jeziorna):

Mieszkańcy naszej gminy wykazali się obywatelską postawą w referendum i aż 97 % tych, którzy wzięli w nim udział, zagłosowało przeciwko włączeniu Gminy Konstancin- Jeziorna do metropolii warszawskiej. Zaledwie 172 osoby były „za” przyłączeniem naszej gminy do Warszawy, co w porównaniu z 5670 osobami, które wzięły udział w referendum, świadczy o tym, że mieszkańcy naszej gminy są za utrzymaniem aktualnego porządku samorządowego. Chcą mieć wpływ na swoją „małą ojczyznę” i żyć w gminie o uzdrowiskowym charakterze.

Autor: Kamil Myszyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *